List do Hebrajczyków - komentarz Ksiedza Arcybiskupa

Email Drukuj PDF

 Na 101 prezentacji VERBA SACRA Olgierd Łukaszewicz przeczytał fragmenty Listu do Hebrajczyków. Komentarz przygotował Ksiądz Arcybiskup Metropolita Poznański Stanisław Gądecki. Poniżej pełny tekst komentarza. 

 

 

 

 

KOMENTARZ BIBLISTY

 

 

W Roku Kapłańskim pragniemy wsłuchać się w tekst Listu do Hebrajczyków

(Hbr). Pośród wielu pism nowotestamentalnych jest to dzieło najmniej

zrozumiałe i najmniej czytane. Różni się od innych pism tego obszaru nie

tylko osobliwym kolorytem, odmiennym ujęciem treści doktrynalnych

i etycznych, ale też swoistą „pedagogią arystokratyczną, bardziej Filonową

aniżeli Pawłową”. I chociaż prezentuje nauczanie nowe na temat arcykapłańskiego

urzędu Chrystusa oraz może służyć jako podręcznik katechetyczny

przeznaczony dla chrześcijanina, rzadko bywa komentowany

w Kościele. Nie jest to bowiem pismo nadające się do łatwej lektury. Jego

autor bardzo często komentuje teksty starotestamentalne według metod,

które nie są nam już znane, podobnie jak sam kult starotestamentalny.

 

GATUNEK LITERACKI

 

Uważna lektura początku i końca Listu do Hebrajczyków a następnie porównanie

tych dwóch fragmentów z innymi listami św. Pawła prowadzi

do konkluzji, że pierwsze zdania listu w niczym nie przypominają listów

Pawłowych, a ostatnie, i owszem. List zaczyna się jak kazanie (1,1-4),

a kończy jak list (13,22-25).

 

W sumie całość nie należy jednak do gatunku mieszanego. Poza krótkim

zdaniem o charakterze listu (13,19) – reszta może być zaliczona do

gatunku mów. Jest to kazanie ułożone przez wędrownego apostoła i rozesłane

w kopiach do gmin chrześcijańskich w różne strony. Sam autor w zakończeniu

pisze: „Proszę zaś was bracia: Przyjmijcie to słowo zachęty [...

..... ... ...........], bo napisałem wam bardzo krótko” (Hbr 13,22).

W sumie więc byłoby to długie kazanie z krótkim przesłaniem.

 

 

AUTOR

 

Historia egzegezy nie jest w stanie odpowiedzieć dzisiaj, i prawdopodobnie

nie będzie w stanie zrobić tego również w przyszłości, na pytanie: kto

napisał List do Hebrajczyków, gdzie został on napisany oraz konkretnie

do kogo? Zazwyczaj poszukiwania odpowiedzi na te pytania idą w dwóch kierunkach.

Jeden z nich polega na porównaniu tego listu z listami innych autorów,

drugi – na analizie wewnętrznej samego listu. W rezultacie pojawia

się aż trzynastu prawdopodobnych autorów tego listu.

 

1. Paweł apostoł jest pierwszym z nich. Euzebiusz – powołując się na

św. Klemensa – twierdzi, że list napisał św. Paweł po hebrajsku, a św. Łukasz

przetłumaczył go na język grecki, stąd podobieństwa stylu między

Listem do Hebrajczyków a Dziejami Apostolskimi (HE, 6,14,2-3). Orygenes

również podtrzymywał autorstwo Pawłowe, ale z większymi zastrzeżeniami

niż Klemens. Myśli tego listu są pochodzenia Pawłowego, lecz

styl i kompozycja – nie. W ostateczności jednak tylko Bóg wie, kto jest

autorem tego listu (HE, 6,25, II-13). Niestety słownictwo obecne w innych

listach św. Pawła różni się znacznie od słownictwa Listu do Hebrajczyków.

Łatwo to zauważyć, porównując np. słowa odnoszące się do poznania i objawienia,

emocji, życia i śmierci, konfliktu i sądu, antropologii i etyki, liturgii,

dzieła apostolskiego, tytułów boskich i imion. Z tej racji – powiadają

egzegeci – niemożliwe jest przypisanie autorstwa tego listu św. Pawłowi.

2. Klemens Rzymski. Z dużo mniejszą częstotliwością aniżeli Pawłowi

autorstwo Listu do Hebrajczyków przypisywano w przeszłości Klemensowi

Rzymskiemu. Orygenes, Hieronim, Jan Damasceński i Efrem

zdają się wskazywać na taką możliwość. Ta tradycja jest jednak błędna,

Klemens bowiem (40,5) inaczej rozumie nauczanie o najwyższym kapłaństwie

Chrystusa aniżeli Hbr.

3. Łukasz. Na jego autorstwo miałby wskazywać doskonały styl listu.

Poza tym także szereg słów (30) obecnych tylko w Liście do Hebrajczyków

i Dziejach Apostolskich. Niestety, po uważniejszym przyjrzeniu się

tej liście raczej okazuje się, że jest to język, którym szeroko posługiwali

się w pierwszym wieku chrześcijanie mówiący po grecku. Poza tym u Łukasza

nie pojawiają się takie słowa, jak np.: „Boży szabat” czy „arcykapłaństwo

Chrystusa”.

 

4. Barnaba. Tertulian wspomina, że Hbr napisał Barnaba (De pudicizia,

20; dziś hipotezy tej broni A. Tronina). Nie jest jednak jasne, czy

Tertulian miał na myśli sam List Barnaby, czy jakiś dodatek do tego Listu.

Przeciwko temu autorstwu świadczy brak powoływania się w Hbr na

urząd apostolski, który przysługiwał przecież Barnabie. Także elokwencja

Hbr sprzeciwia się temu, co Dz 14,12 mówią o milczącej naturze Barnaby.

Poza tym Barnaba – podobnie jak św. Paweł – pracował głównie między

chrześcijanami wywodzącymi się z innych niż żydowski narodów.

5. Piotr. Z pewnością istnieją podobieństwa językowe między Hbr

a Pierwszym Listem św. Piotra. Zazwyczaj jednak wywodzą się one ze

wspólnego źródła, jakim jest Ewangelia. Podczas gdy 1 Pt powołuje się

na autorytet apostolski jego autora, Hbr tego nie czyni. 1 Pt podkreśla też

tematy nieobecne w Hbr (Zmartwychwstanie Chrystusa i jego apokalipsa

w dniach ostatecznych, dzieło Ducha Świętego i chrzest).

6. Juda. Nowożytni autorzy (Durbale, Deshpande, Gilmore) twierdzą,

że istnieje zbieżność między wspomnianym w Hbr 13,22 „słowem zachęty”

a Listem św. Judy Apostoła. W rzeczywistości jednak Hbr posługuje się

stylem łagodnej perswazji, podczas gdy List Judy jest wysoce polemiczny.

Podobieństwa między jednym a drugim pismem wywodzą się raczej ze

wspólnego źródła, jakim był Stary Testament.

7. Szczepan. Istnieje faktycznie pewne podobieństwo między Hbr 11

a mową św. Szczepana w Dziejach Apostolskich 7. Obydwa teksty przedstawiają

skrótowo historię Izraela, ale ich podobieństwo zawdzięczamy

raczej Staremu Testamentowi niż jednemu, wspólnemu autorowi. Różnica

między jednym a drugim pismem polega ponadto na innym natężeniu polemiki

w każdym z nich.

8. Filip diakon. Niektórzy autorzy nowożytni (W.M. Ramsay,

E.A. Knox) wiążą autorstwo Hbr z osobą Filipa diakona. Utrzymują oni, że

Hbr stanowi próbę pogodzenia Samarytan z chrześcijanami pochodzenia

żydowskiego. W rzeczywistości w Hbr nie ma śladu takiej próby a ponadto

nic nie wiadomo o tym, by diakon Filip był również pisarzem.

9. Aryston. Czasami zwraca się uwagę na podobieństwo między Hbr

a tzw. dłuższym zakończeniem Ewangelii Marka (16,9-20), które miałoby

pochodzić od Aristona (wg armeńskiego manuskryptu 986). Przeciwko

temu przemawia starsza tradycja (Papiasz, HE, 4.6.3) oraz to, że dłuższe

zakończenie Marka zakłada misję wśród pogan, o czym Hbr milczy.

 

10. Pryscylla i Aquila. Ta hipoteza odwołuje się z kolei do zwrotu

„my” zawartego w Hbr 2,5, który ma rzekomo wskazywać na kilku autorów

listu (A. Harnack). Jest to jednak w sprzeczności z liczbą pojedynczą

rodzaju męskiego, w której autor zwraca się do czytelników w Hbr 11,32.

Ostatnio hipoteza ta została podchwycona przez feministki, bez podania

nowych argumentów.

11. Maryja. Ci, którzy widzą zbieżność między Hbr a Łukaszową Historią

Dzieciństwa Jezusa (J. Massyngberde Ford), chcieliby w Maryi dopatrywać

się wirtualnej autorki Hbr. Niestety, na poparcie tej hipotezy nie

ma wystarczających argumentów, a przeciwko niej przemawia np. Hbr 2,3,

niezrozumiały w ustach Maryi.

12. Epafras. Niektórzy wierzą, że Hbr był faktycznie Listem do Laodycei,

o którym mowa w Liście św. Pawła do Kolosan (4,16), który został

napisany przez Epafrasa. Hipoteza ta opiera się na rzekomych podobieństwach

między Hbr a Kol oraz na tym, że oba te pisma były atakiem na

gnozę rozprzestrzeniającą się w Dolinie Lykosu. W tej argumentacji jest

więcej domysłów niż prawdy.

13. Apollos. Pierwszym, który starał się udowodnić, że Hbr został napisany

przez Apollosa, był Luter. Następnie hipoteza ta odżyła w XX wieku.

Wychodzi ona z założenia, że Hbr jest pod wpływem myśli Filona

z Aleksandrii, z którego to miasta pochodził także Apollos (Dz 18,24),

„człowiek uczony i znający świetnie pisma”. On to „dzielnie uchylał

twierdzenie Żydów, wykazując publicznie z pism, że Jezus jest Mesjaszem”

(Dz 18,28). Polemiczny charakter Apollona nie bardzo zgadza się

jednak z pojednawczym tonem Hbr. Hipoteza o autorstwie Apollona wydaje

się najmniej nieprawdopodobna (P. Ellingworth).

ADRESACI

 

Szukając adresatów Hbr, trzeba podkreślić, że sama jego nazwa („do Hebrajczyków”)

jest późniejszym dodatkiem i nie należy do pierwotnego

tekstu tego listu. Myśl o Hebrajczykach jako adresatach pojawiła się prawdopodobnie

pod wpływem jego bogatej treści teologicznej, która cały czas

przywołuje porównania między Starym a Nowym Testamentem.

Oczywiste jest tylko to, że adresatami byli chrześcijanie pochodzący

głównie z kręgów judeochrześcijańskich, chociaż nie tylko.Odmienna argumentacja

zawarta w Hbr w odróżnieniu od tej, którą św. Paweł stosuje

podczas swej mowy skierowanej do pogan na areopagu, użycie technik

argumentacji rabinackiej – niezrozumiałych dla chrześcijan pogańskiego

pochodzenia – wskazywałyby na słuchaczy pochodzenia żydowskiego.

W Hbr nie brak też jednak treści, które mogły być zrozumiałe dla chrześcijan

pochodzących z innych narodów (2,14; 12,5-11; 5,13; 6,16; np.: rodzina

dzieli ze sobą to samo ciało i krew; dzieci winne być posłuszne rodzicom,

cierpienie jest drogą pouczenia). Mogłoby więc ewentualnie chodzić o adresatów

pochodzących z Rzymu, gdzie pierwsi chrześcijanie wywodzili

się z Żydów, ale powoli dołączyli do nich również poganie. W każdym

razie chodzi o ludzi, którzy mają już pewną wiedzę i od jakiegoś czasu byli

chrześcijanami.

Trudno powiedzieć, do jakiej konkretnie gminy został skierowany ten

list. Dotychczas proponowane miejsca (Jerozolima, Rzym, Efez, Korynt,

Galacja, Antiochia) nie mają za sobą jednoznacznie przekonujących dowodów.

 

CZAS POWSTANIA

 

Czas powstania listu jest zazwyczaj umieszczany między 52 a 115 rokiem

po Chr. Obecny w nim rozwinięty stan chrystologii przemawia za datą

nieco późniejszą. Z kolei mowa o ofiarach składanych w świątyni jerozolimskiej

sugerowałaby okres przed jej zniszczeniem w czasie pierwszego

powstania żydowskiego (rok 70).

 

KOMPOZYCJA LISTU

 

Badania literackie Alberta Vanhoye zwróciły uwagę na to, że dzieło to nie

jest skomponowane według schematu listów Pawłowych, które zakładały

wstęp, część doktrynalną, część etyczną i zakończenie. Hbr przeplata

nieustannie doktrynę z zachętami do życia zgodnego z wiarą. W związku

z tym powstało wiele propozycji odczytania planu budowy listu. Między

tymi propozycjami dwie zyskały większe uznanie (Vanhoye; Dussant).

Vanhoye dopatruje się w strukturze Hbr obecności pięciu części składowych.

Wszystkie one zostałyby skomponowane według zasady koncentrycznej

symetrii, tzn. część pierwsza odpowiadałaby części piątej, część

druga – części czwartej, a część centralna ześrodkowana jest na „sednie

wywodów”, czyli na Chrystusie Arcykapłanie.

 

Wstęp (1,1-4)

 

1. Krótki wykład tradycyjnej chrystologii (1,5-2,18)

2. Pierwsze przedstawienie chrystologii kapłańskiej (3,1-5,10)

3. Drugie przedstawienie chrystologii kapłańskiej (5,11-10,39)

4. Przykłady wiary i zachęty (11,1-12,13)

5. Upomnienia (12,14-13,18)

Wniosek końcowy (13,20-21)

Wzorując się z kolei na budowie tekstów qumrańskich, L. Dussant

przedstawił prostszy plan budowy Hbr. Trzy podstawowe części opisują

trzy zadania Chrystusa:

 

1. Urząd prorocki (1,1-5,10)

2. Urząd kapłański (5,11-10,39)

3. Urząd królewski (11,1-13,21)

Jeszcze ciekawszy jest plan o charakterze medytacyjnym, przedstawiony

przez G. Crocettiego:

Przyjmijcie słowo napomnienia (13,22)

 

1. Jezus, Syn Boga i nasz brat (1,1-2,16)

2. Arcykapłan godny wiary (2,17-4,13)

3. Arcykapłan miłosierny (4,14-5,10)

4. Arcykapłan na sposób Melchizedeka (5,11-7,28).

5. Arcykapłan własnej ofiary (8,1-9,28)

6. Arcykapłan, źródło wiecznego zbawienia (10,1-39)

7. Odpowiedź wiary i wytrwałości (11,1-12,13)

8. Życie chrześcijańskie w codzienności (12,14-13,21)

TEOLOGIA

 

List do Hebrajczyków jest dość wyjątkowym pismem nowotestamentalnym.

Nie daje się on zrozumieć przez porównywanie go z listami Pawłowymi

ani z dziełami innego autora nowotestamentalnego. Nie można

też wyprowadzić jego treści z oryginalnych tekstów starotestamentalnych,

którymi się inspiruje.

 

1. Bóg

Nauczanie o Bogu leży u samych fundamentów tego listu. Jego au-

tor nie dowodzi, ale zakłada wiarę w Boga (6,1). Jest to wiara osadzona

w Starym Testamencie, nie tylko przez cytacje (8,10; 9,20; 12,29), ale również

przez aluzje skrypturystyczne (1,1; 4,4; 6,13-18; 11,4.5.19.25). Bóg

wspominany jest jako stwórca (1,2; 2,10; 11,3), budowniczy świata („Tym,

który zbudował wszystko, jest Bóg” – 3,4). Brak bezpośrednich referencji

do Boga może być odczytywany jako pragnienie wyrażenia szacunku do

Niego, przez unikanie nazywania Go wprost imieniem Jahwe (2,10; 3,2.6;

4,3.8; 5,5; 10,30; 12,25). Bóg po stworzeniu świata pozostaje dalej aktywny,

utrzymując go w istnieniu („Ziemia zaś, która pije deszcz często na nią

spadający i rodzi użyteczne rośliny dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje

błogosławieństwo od Boga” – 6,7). Wspólnota postrzega Go jako sprawiedliwego

sędziego, który zauważa dobre uczynki ludzi (6,10) i jest gotów do

odpłaty. On wychowuje wierzących, jak wychowuje się syna (12,7) i pozwala

im na składanie prawdziwej ofiary („Przez Niego więc składajmy

Bogu ofiarę czci ustawicznie, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię.

Nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się

Bóg takimi ofiarami” – 13,15-16). Odpaść od Boga oznacza śmierć („Uważajcie,

bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary,

której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego” – 3,12; 12,15).

Bóg opisywany jest jako „żyjący” (3,12; 9,14; 10,31; 12,22), ale ten termin

nie jest używany jako kontrast do bożków, co sugerowałoby, że mamy

do czynienia ze środowiskiem od dłuższego czasu chrześcijańskim.

Jak kiedyś powołał kapłanów do sprawowania ich urzędu, tak teraz

powołał swojego Syna („Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą

przez to, iż stał się arcykapłanem, ale [uczynił to] Ten, który powiedział do

Niego: Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził, jak i w innym [miejscu]:

Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka” – 5,5-6) i przemawia

przez Niego („Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś

Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił

do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez

Niego też stworzył wszechświat. Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego

chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi,

a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na

wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył

wyższe od nich imię” – 1,1-4).

 

Z jednej strony, zbawienie będące owocem ofiary Chrystusa umożliwia

prawdziwy kult („o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego

złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze

sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu” –

9,14). Z drugiej strony, Słowo Boże nakłania wierzącego do ciągłego badania

sumienia („Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze

niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha,

stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma

stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko

odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek”

– 4,12-13) i ostrzega przed gniewem Bożym („Straszną jest rzeczą

wpaść w ręce Boga żyjącego” – 10,31). Wydaje się nawet, że – powracające

w Hbr – ostrzeżenie chrześcijan przed sądem Bożym jest dominującym

pragnieniem autora Hbr. Jest to dość odległe od tego, czego uczył św. Jan

(„W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk

kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości” –

1J 4,18). Najbardziej znamiennym rysem nauczania Hbr jest pouczenie o związku

Boga z Synem. Cała chrystologia tego listu zasadza się na nauczaniu

o Bogu. Najpierw jest to Bóg, który przemawia i działa przez Syna (1,2;

4,14; 7,3; 10,29). Chrystologiczny tytuł („Syn”) musiał być znany czytelnikom

listu, ponieważ autor wprowadza go bez dalszego wyjaśniania.

„Syn” jest do tego stopnia identyczny z „Bogiem”, że teksty starotestamentalne

mówiące o Bogu zaaplikowane zostały do „Syna” („Do Syna

zaś: Tron Twój, Boże na wieki wieków, berło sprawiedliwości berłem królestwa

Twego” – 1,8; por. Ps 45[44],7-8). „Syn” jest nazwany „Panem”

(1,10), któremu hołd składają aniołowie („Skoro zaś znowu wprowadzi

Pierworodnego na świat, powie: Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie

Boży!” – 1,6), co przysługuje tylko Bogu. To Bóg skłania ludzi do

przyjęcia orędzia swojego Syna („Bóg zaś uwierzytelnił je cudami, znakami

przedziwnymi, różnorakimi mocami i udzielaniem Ducha Świętego

według swej woli” – 2,4), w którym obecna jest łaska Boga („z łaski Bożej

za wszystkich zaznał śmierci” – 2,9).

2. Duch Święty

List do Hebrajczyków przyjmuje – podobnie jak List Jakuba i 2 List

św. Piotra – tradycyjne nauczanie o Duchu Świętym – ale go nie rozwija.

Dzieło Ducha Świętego dotyka najpierw Chrystusa, którego Bóg uwierzytelnił

(„udzielaniem Ducha Świętego według swej woli” – 9,8). Jezus

złożył swoje życie w ofierze jako nieskalaną ofiarę właśnie dzięki działającemu

w Nim Duchowi Świętemu („przez Ducha wiecznego złożył Bogu

samego siebie” – 9,14), dzięki czemu dla chrześcijan powstała w ogóle

możliwość służby Bożej.

W odniesieniu do chrześcijan Duch pokazuje, że tak długo, jak długo

istnieje pierwsza świątynia, nie mają oni wstępu do Miejsca Świętego

(9,8). On też przekonuje chrześcijan, że ofiarą Chrystusa wszyscy oni zostali

uświęceni („Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy

są uświęcani. Daje nam zaś świadectwo Duch Święty, skoro powiedział:

Takie jest przymierze, które zawrę z nimi w owych dniach, mówi Pan:

dając prawa moje w ich serca, także w umyśle ich wypiszę je. A grzechów

ich oraz ich nieprawości więcej już wspominać nie będę. Gdzie zaś jest ich

odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy” –

10,14-18). Duch też ostrzega ich przed niewiarą, która stała się przyczyną

zniszczenia pokolenia tych, którzy wyszli z Egiptu i nie doczekali się momentu

wejścia do „odpoczynku” („Dlatego [postępujcie], jak mówi Duch

Święty: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak

w buncie, jak w dzień kuszenia na pustyni [...]. Uważajcie, bracia, aby nie

było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie

od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki

trwa to, co „dziś” się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez

oszustwo grzechu” – 3,7-8.12-13). Nieposłuszni z powodu niedowiarstwa

zginęli na pustyni. Chrześcijaństwo, które nie przynosi błogosławionego

owocu, mając uczestnictwo w Duchu Świętym, ale odpada od wiary, czeka

zniszczenie („Niemożliwe jest bowiem tych – którzy raz zostali oświeceni,

a nawet zakosztowali daru niebieskiego i stali się uczestnikami Ducha

Świętego, zakosztowali również wspaniałości słowa Bożego i mocy

przyszłego wieku, a [jednak] odpadli – odnowić ku nawróceniu. Krzyżują

bowiem w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko. Ziemia

zaś, która pije deszcz często na nią spadający i rodzi użyteczne rośliny

dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga. A ta,

która rodzi ciernie i osty, jest nieużyteczna i bliska przekleństwa, a kresem

jej spalenie” – 6,4-8). Ci, którzy kiedyś wytrzymali już nawałę prześladowań,

nie powinni poddawać się duchowi niewiary, ponieważ czekałaby ich

straszna kara („Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto

by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został

uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski” – 10,29).

 

Hbr uczy nie tylko o Duchu Świętym, ale i o duchu człowieczym. Dodaje

odwagi tym, którzy mogliby upaść na duchu pośród doświadczeń (12,5).

Niech raczej mają wzgląd na Chrystusa, który „ze strony grzeszników taką

wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie” (12,3). Niech mają na uwadze

sąd, jaki przeprowadzi nad nimi Słowo Boże („Żywe bowiem jest słowo

Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż

do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia

i myśli serca” – 4,12).

 

3. Chrystus

Nauczanie o Chrystusie obecne w Hbr – w szczególności o relacji między

jego ludzką a boską naturą – nie może być traktowane w kategoriach

teologii Soboru Chalcedońskiego. W każdym razie autor Hbr, rozwijając

swoją chrystologię, posługuje się głównie dwoma znaczącymi tytułami odnoszonymi

do Jezusa: „Syn” i „Arcykapłan”.

 

Pierwszym tytułem („Syn”) posługuje się z dużą swobodą, co wskazywałoby

dość powszechne używanie terminu we wspólnocie chrześcijańskiej,

do której się zwraca. Ilustruje nim ludzką naturę Chrystusa, w nawiązaniu

do Jego boskiego pochodzenia, wyniesienie po prawicy Boga, Jego

osobę w łączności z Jego dziełem. W pierwszym podejściu Hbr opisuje

istotę Syna Bożego. Z ust samego Boga padają słowa: „Ty jesteś moim Synem,

Jam Cię dziś zrodził (.........) [...] Ja będę Mu Ojcem, a On będzie

Mi Synem” (1,5). „Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem

Jego istoty (........ ... .......... .....)” (1,3). „Bez

ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia,

upodobniony (...µ...µ....) zaś do Syna Bożego” (7,3). „Słowo

zaś przysięgi, złożonej po nadaniu Prawa, [ustanawia] Syna doskonałego

na wieki” (7,28). Jest On tym, „dla którego wszystko” zostało stworzone

i „przez którego wszystko” się dokonało.

 

W powiązaniu z istotą ukazane jest dzieło „Syna”. Najpierw uczestniczy

on z Ojcem w stwarzaniu świata („przez Niego też stworzył wszechświat”

– 1,2). Dalej „podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi” (1,3),

tzn. ma władzę nad wszechświatem. Przez Niego przemawia Bóg „w tych

ostatecznych dniach” (1,2), tzn. od momentu Wcielenia. Wielu ludzi zostało

przez Syna doprowadzonych do chwały (2,10). Dzieło to nie zostało

dokonane bez cierpienia („przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez

cierpienie” – 2,10), które to cierpienie było niezbędnie konieczne („nauczył

się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał” – 5,8). „Dokonawszy

oczyszczenia z grzechów, «przeszedł przez niebiosa», zasiadł po prawicy

Majestatu na wysokościach” (1,3). On został ustanowiony przez Ojca

„dziedzicem wszystkich rzeczy” (1,2). Nie tylko dziedzicem, ale – co jest

pewnie najoczywistszym wyznaniem autora Hbr w bóstwo Chrystusa –

wprost samym Bogiem („Do Syna zaś: Tron Twój, Boże na wieki wieków,

berło sprawiedliwości berłem królestwa Twego” – 1,8). Psalm 45 [44] odnoszony

w Starym Testamencie do Stwórcy tutaj zostaje odniesiony bezpośrednio

do Chrystusa.

 

Drugi tytuł przypisywany Chrystusowi („Arcykapłan”) jest o wiele

mniej znany w Nowym Testamencie i prawdopodobnie jest owocem własnej

medytacji autora Hbr nad treścią psalmu 110 [109]. Tytuł ten opisuje

w sposób unikalny Chrystusa i jego dzieło. Głównym stwierdzeniem na

temat arcykapłaństwa Jezusowego jest to, że stał się On „arcykapłanem na

wieki na wzór Melchizedeka” (6,20). Najpierw będzie to nawiązanie do

legendarnego króla Szalemu („Gdy Abram wracał po zwycięstwie odniesionym

nad Kedorlaomerem i królami, którzy z nim byli, [...] Melchizedek

zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a [ponieważ] był on kapłanem

Boga Najwyższego, błogosławił Abrama...” – Rdz 14,17-19). Psalmista

dokonał przeniesienia tego tytułu z króla Szalemu na Dawida, króla Jerozolimy

(Ps 110,4). Następnie autor Hbr dokonuje trzeciego kroku – z króla

Dawida przenosi ten sam tytuł na Chrystusa, potomka Dawida (por.

Ps 110,4) i wskazuje, że podobnie jak Melchizedek był większy od Dawida,

tak Chrystus jest większy od kapłanów starotestamentalnych.

 

On jest „Apostołem i Arcykapłanem” (por. 3,1), „świętym, niewinnym,

nieskalanym, oddzielonym od grzeszników” (7,26), doświadczonym „we

wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (4,15), „z ludzi

brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga,

aby składał dary i ofiary za grzechy” (5,1), „powołanym przez Boga” (5,5),

ustanowionym „słowem [...] przysięgi, złożonej po nadaniu Prawa” (7,28),

„miłosiernym i wiernym” (2,17), „arcykapłan dóbr przyszłych” (9,11). Jego

głównym dziełem jest złożenie ofiary z samego siebie, „dla przebłagania za

grzechy ludu” (2,17). On złożył ofiarę przebłagalną z samego siebie, raz na

zawsze (7,27), pozwalając na wylanie własnej krwi (9,27), „raz jeden był

ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku

z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują” (9,28), „przeszedł

przez niebiosa” (4,14), „zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach”

(8,1). W odpowiedzi na to chrześcijanie winni najpierw zwrócić

uwagę na „Arcykapłana naszego wyznania (... .µ....... .µ..), Jezusa”

(3,1), a następnie trwać mocno w wyznawaniu wiary (4,14).

O ile tytuł „Syn” odniesiony do Chrystusa zdaje się bardziej podkreślać

Jego status, o tyle tytuł „Arcykapłan” bardziej podkreśla dzieło przebłagania

za grzechy dokonane przez Chrystusa na ziemi.

 

4. Kościół

List do Hebrajczyków jest pismem głęboko eklezjalnym, zwracającym

się do konkretnej wspólnoty chrześcijańskiej, która nie jest jednak

nazwana z imienia. Autor podkreśla najpierw głęboką więź istniejącą między

Bogiem a jego ludem, między jego „Synem” a „synami”. Pragnieniem

Boga jest wprowadzenie wszystkich do „Miejsca Odpoczynku” (4,9).

Temu celowi służy ofiara Chrystusa. To, co nie zostało osiągnięte przez

kapłaństwo starotestamentalne, tego dokonuje nowy Arcykapłan, Jezus

Chrystus. Boża obietnica wypowiedziana przez proroka Jeremiasza („Lecz

takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach –

wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę

na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem” – Jer 31,33)

wykonała się w Chrystusie. Hbr nie odzwierciedla – właściwej dla św. Jana

Ewangelisty – separacji między Synagogą a Kościołem ani – właściwej dla

św. Pawła – koncentracji na kwestii misyjnej. Paweł jest pisarzem bardziej

polemicznym. Hbr pozostaje pismem bardziej duszpasterskim. Wprawdzie

według Hbr istnieje głęboki kontrast miedzy starym a nowym przymierzem,

starym i nowym kapłaństwem, wyższość nowego nad starym, to jednak

Bóg i naród pozostają tymi samymi. Bóg pragnący jedności ze swoim

ludem i lud mający potrzebę pojednania z Bogiem. Ci, „którzy są wezwani

do wiecznego dziedzictwa”, mają udział w odpuszczeniu grzechów, będącym

dziełem Chrystusa.

W Hbr 13 możemy dopatrzyć się nie tylko istnienia Kościoła, zwanego

„Jego Domem” (3,6), czyli świątynią Syna, którą stanowią chrześcijanie,

ale także pewnej jego instytucjonalnej struktury. W Kościele tym mają

swoje miejsce przełożeni („Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili

wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich

wiarę!” – 13,7). Nie ma tu jednak odniesienia – jak w Liście do Filipian –

do „biskupów i diakonów” (1,1) bądź też do „prezbiterów” (1Tm 5,1).

W Hbr znajdziemy także aluzje do sakramentów (chrztu i eucharystii,

wyznania grzechów). Najpierw będzie to odniesienie do chrześcijańskich

nauk fundamentalnych, „pokuta za uczynki martwe [...] nauka o chrztach

i nakładaniu rąk” – 6,1-2. Chrzest wzmiankowany jest z największą intensywnością

(„którzy raz zostali oświeceni, a nawet zakosztowali daru niebieskiego i

stali się uczestnikami Ducha Świętego” – 6,4). „Przystąpmy

z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła

świadomego i obmyci na ciele wodą czystą” (10,22).

„Przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedyście to po oświeceniu [nazwa chrztu] wytrzymali wielką nawałę cierpień” (10,32).

Kościół nie trwa bezwarunkowo, ale warunkowo („Jego domem my

jesteśmy, jeśli ufność i chwalebną nadzieję aż do końca wytrwale zachowamy”

– 3,6). I znowu przychodzą ostrzeżenia, by nie lekceważyć dzieła

zbawienia („Krzyżują bowiem w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na

pośmiewisko” – 6,6; „Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien

ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez

którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski” –

10,29). To ostrzeżenie pozostaje dalej aktualne dla każdego nowego pokolenia

chrześcijan.

 

Na koniec warto może przypomnieć nauczanie Jana Pawła II z Ecclesia

de Eucharistia, gdzie cytuje on komentarz św. Jana Chryzostoma do Listu

do Hebrajczyków: „Kościół żyje nieustannie odkupieńczą ofiarą i zbliża się

do niej nie tylko przez pełne wiary wspomnienie, ale też poprzez aktualne

uczestnictwo, ponieważ ofiara ta wciąż się uobecnia, trwając sakramentalnie

w każdej wspólnocie, która ją sprawuje przez ręce konsekrowanego

szafarza. W ten sposób Eucharystia umożliwia ludziom współczesnym dostąpienie

pojednania, które Chrystus uzyskał raz na zawsze dla ludzkości

wszystkich czasów. W rzeczywistości: «Ofiara Chrystusa i ofiara eucharystyczna

są jedną ofiarą». Nauczał o tym wyraźnie już św. Jan Chryzostom:

«Ofiarujemy wciąż tego samego Baranka, nie jednego dziś, a innego jutro,

ale zawsze tego samego. Z tej racji i ofiara jest zawsze ta sama. [...] Również

teraz ofiarujemy tę żertwę, która wówczas była ofiarowana i która

nigdy się nie wyczerpie». Msza św. uobecnia ofiarę Krzyża, nie powiększa

jej, niczego jej nie dodaje ani jej nie mnoży. To, co się powtarza, to sprawowanie

memoriale, «ukazanie pamiątki» (memorialis demonstratio), przez

co jedyna i ostateczna odkupieńcza ofiara Chrystusa zawsze uobecnia się

w czasie” (Ecclesia de Eucharistia, 12; Jan Chryzostom, Homilie na List

do Hebrajczyków, 17,3).

 

+ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański

Poznań, 8 kwietnia 2010 roku 

 

 

 

 

 
Ta strona używa cookie. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki

Wydarzenia

  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia

Mecenat





  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

     

Znajdź w archiwum

Złota kolekcja

Aktorzy

  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy