Księga Koheleta w Wejherowie

Email Drukuj PDF

alt

alt

Księga Koheleta w kolegiacie wejherowskiej otworzyła 18 sezon Verba Sacra. Była to czternasta premiera cyklu Biblia Kaszubska w przekładzie o. prof. dr hab. Adama Ryszarda Sikory OFM. Danuta Stenka wydobywała radość mądrości Eklezjasty, a głos Gustawa Holoubka oddawał egzystencjalny wymiar losu ludzkiego. Było coś niezwykłego w tym dwugłosie obojga aktorów tego samego teatru – Teatru Narodowego. Trafnie atmosferę Koheleta wyczuł Cezary Paciorek, kompozytor oprawy muzycznej i lider zespołu wokalno – instrumentalnego. Owacja na stojąco po zakończeniu prawie 2, 5 godzinnej prezentacji była potwierdzeniem faktu, jak bardzo porusza nas Słowo Boże. Cytaty z Koheleta będą z pewnością długo jeszcze przywoływane i medytowane. Prezentację poprzedziło wręczenie nagród: Danucie Stence statuetki Jakuba Wejhera za popularyzację języka kaszubskiego w ramach Verba Sacra i prezydentowi Wejherowa statuetki św. Franciszka za zasługi dla zakonu franciszkańskiego. Poniżej tekst komentarza o. prof. dr hab. Adama Ryszarda Sikory OFM.


Księga Koheleta – „Marność nad marnościami, wszystko marność”

Komentarz teologiczny

W kolejny, zimowy wieczór lutego, spotykamy się już po raz czternasty w wejherowskiej kolegiacie, by wsłuchiwać się we fragmenty biblijnych ksiąg czytanych po kaszubsku przez Panią Danutę Stenkę. Jej oryginalna interpretacja Pisma Świętego wielokrotnie, jak odnotowano to na różnych forach, dogłębnie wzruszała i poruszała słuchaczy, pomagając im odkrywać nie tylko piękno i moc języka kaszubskiego, ale przede wszystkim wielkość i wagę orędzia, które sam Bóg od wieków kieruje do ludzi.

W tym roku po raz pierwszy w Wejherowie zostanie przeczytana cała księga biblijna. Na tegoroczną prezentację Pan Przemysław Basiński, poznański reżyser całego projektu, wybrał niewielką, bo licząca zaledwie 12 rozdziałów, Księgę Koheleta, dawniej zwanego Eklezjastesem. Księga ta znana jest z powtarzających się w niej jak refren słów: „Marność nad marnościami, wszystko marność”.

Księga Koheleta budziła i budzi skrajne emocje. Wystarczy przytoczyć choć kilka tytułów współczesnych jej komentatorów: „Kohelet – sceptyk” (R. Murphy), „Kohelet i budzący niesmak cynizm świata” (W. Zimmerli), „Kohelet – głosiciel radości” (R. Whybray). Nawet kard Gianfranco Ravasi swemu opracowaniu z 1988 r. dał tytuł: „Kohelet. Najbardziej oryginalna i „skandaliczna” księga Starego Testamentu”. Nie może więc dziwić fakt, że już w starożytnym Izraelu długo debatowano nad kwestią, czy księgę tę w ogóle włączać do zbioru Ksiąg świętych. Ostatecznie, Opatrzność Boża sprawiła, że znalazła się ona zarówno w kanonie żydowskim jak i chrześcijańskim, stając się księgą świętą!

Kim był Kohelet? Choć on sam podaje się za króla Salomona, w rzeczywistości żył siedem wieków później, mniej więcej na przełomie III i IV w. przed Chr. Określając siebie jako „syna Dawida”, zastosował dość powszechny wówczas zabieg literacki, mający na celu nadanie wyższej rangi swojemu dziełu, poprzez identyfikację z uznawanym powszechnie autorytetem z przeszłości. Wpływy aramejskie, perskie, fenickie i greckie wskazują, że księga ta powstała w okresie późnego judaizmu powygnaniowego, kiedy w Palestynie mówiono już po aramejsku, a więc najprawdopodobniej w III w. przed Chr.

Autora księgi nie znamy z imienia. „Kohelet” jest bowiem raczej jego przydomkiem niż imieniem, i oznacza tego, który, jako nauczyciel gromadzi lud lub który przemawia do zgromadzonych. Zza tekstu księgi wyłania się postać dostojnego starca, który wiele już w życiu doświadczył. Choć doszedł on do znacznego majątku, nie zaprzestał stawiania pytań i wyrażania wątpliwości, co do powszechnie uznanych pewników. Jego refleksja nad sensem ludzkiego życia dotykała najrozmaitszych sfer nauki i myśli ludzkiej: kosmologii, antropologii, socjologii, religii i etyki. Przed laty, w prezentowanym wprowadzeniu do tej księgi podczas edycji Verba Sacra w Poznaniu, ks. prof. K. Bardski, mówił: „Motto, które otwiera i zamyka Księgę Eklezjastesa – vanitas vanitatum, „marność nad marnościami” – zawiera tylko cząstkę jego filozofii życia. Kohelet wznosi się ponad pesymizm. Obserwując wciąż zmieniający się świat dochodzi do wniosku, że wszystko pod słońcem ma swój czas właściwy, mądrość zaś polega na tym, by duchowo zapanować nad pozornie bezładnym ciągiem paradoksów życia. Kohelet nie zaprasza do wyrzeczeń i stoickiej abnegacji. Wprost przeciwnie, ulotność chwili każe chwytać okruchy radości pełnymi garściami. Zawsze jednak gdzieś w tle obecny jest Stwórca. Od Niego wszystko pochodzi i ku Niemu zmierza”.

Kohelet bowiem, jak nikt wcześniej, przypomina o przemijalności, kruchości ludzkiego życia, o ulotności świata. Wyraża je hebr. słowem hebel. Trudno znaleźć na określenie tego zjawiska lepsze słowa niż ów hebrajski termin znany w wersji łacińskiej jako vanitas, a polskiej jako marność. Podstawowym znaczeniem hebr. hebel jest „oddech”, „podmuch”, „para”, „tchnienie”. G. Ravasi niezwykle celnie, choć w poetycki sposób, określa zakres znaczeniowy tego słowa:

„... termin ten odsyła do rzeczywistości płynnej i niestałej

niczym mgiełka o świcie, którą rozprasza słońce,

lub jak chmurka, którą wiatr przepędza, albo jak kropelka rosy, która wyparowuje w kontakcie z pierwszym ciepłem,

albo jeszcze jak fala, pieniąca się za kadłubem statku na morzu, natychmiast uciszona”.

Koheleta może nie łatwo zrozumieć ludziom młodym. Znacznie łatwiej ludziom w średnim i starszym wieku, dla których perspektywa kresu życia nie jest już czymś abstrakcyjnym. Jeszcze raz pozwolę sobie zacytować ks. Bardskiego, który trafnie aktualizuje przesłanie tej księgi, gdy mówi: „Współczesny człowiek nie dopuszcza do siebie myśli o śmierci. Co więcej, dzisiejsza cywilizacja sukcesu i kariery stara się eliminować takie słowa, jak klęska, przegrana, fiasko. Kohelet nieubłaganie przypomina nam, że nic na tym świecie nie jest trwałe. Zwraca się do pracoholików, do zaaferowanych biznesmenów, do ludzi sukcesu, żeby podważyć ich pewność siebie, przypomnieć, że każdego czeka moment, gdy gdzieś na dnie serca zrodzi się pytanie: A po co to wszystko? Dokąd ja właściwie zmierzam?”.

Autor Księgi Koheleta stara się więc sprowokować człowieka do wysiłku intelektualnego, do zadania sobie kilku zasadniczych pytań o ludzką egzystencję. Nie można bowiem zadowolić się utartym frazesami, lecz należy życie potraktować jako dar ofiarowany nam przez Stwórcę. Słowa Koheleta istotnie są, jak pisze on sam, „jako ościenie” (Koh 12,11), które burzą spokój ducha i mącą samozadowolenie nawet mędrca.

Przekład kaszubski powstał wiosną 2016 roku. Równolegle tłumaczyłem tekst na język polski, by po raz kolejny, na życzenie wielu z Państwa, przedstawiać w wydawanej broszurce tekst dwujęzyczny: polski i kaszubski. Korekty językowej dokonała Pani mgr Danuta Pioch, której wyrażam w tym miejscu wdzięczność za ten czas owocnej współpracy. Nie sposób jednak nie wspomnieć także niezapomnianego prof. Jerzego Tredera, którego, jakże liczne sugestie i podpowiedzi znajdują swoje realne przełożenie na powstające nowe tłumaczenia Pisma Świętego: one po prostu „żyją” w tym tekście.

Dziękujemy w tej świątyni Trójedynemu Bogu za kolejny czas trwania w sakralnej przestrzeni, gdzie Bóg mówi do naszych serc. Dziękujemy Panu Prezydentowi Miasta Wejherowa za coroczne zaproszenie nas na te niezwykłe chwile, które ktoś pięknie określił jako „kaszubskie święto Biblii”. Dziękujemy gospodarzowi kolegiaty, ks. prałatowi Tadeuszowi Reszka, za goszczenie nas od lat w tej świątyni, będącej świadkiem dziejów miasta od samego początku jego istnienia. Dziękujemy Panu Przemysławowi Basińskiemu za realizację tego projektu – daru, który z nieba przyszedł, a z którym Pan reżyser od kilkunastu lat dzieli się hojnie z rzeszami słuchaczy w różnych miast Polski, zwłaszcza w Poznaniu i Wejherowie. Dziękujemy Pani Danucie Stence za włączenie swojego talentu w służbę Słowa Bożego wypowiadanego z taką ekspresją podczas każdej nowej prezentacji w wejherowskiej kolegiacie, że często jej zaangażowanie staje się naszym zaangażowaniem, a jej wzruszenia naszymi wzruszeniami. Dziękujemy Panu Cezaremu Paciorkowi i zespołowi jego artystów, którzy stwarzają ten niezwykle przychylny, chwilami wprost mistyczny klimat, do wsłuchania się i przyjęcia Bożego Słowa. Dziękujemy wszystkim realizatorom i organizatorom czuwającym nad przebiegiem tego spotkania, których imiona pozostają często w cieniu.

Księga Koheleta, napisana dwadzieścia trzy wieki temu, nie straciła swojej aktualności. Pełniła i pełni swoistą funkcję przygotowania do przyjęcia orędzia Chrystusa – pokazując człowiekowi jego zwiewność i przemijalność jego dzieł. Pozwala coraz lepiej zrozumieć, że człowiek o własnych siłach nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania, które się w nim rodzą.

Wsłuchajmy się zatem w refleksje doświadczonego Koheleta, któremu też nieraz trudno było zrozumieć sens własnego życia i ludzkiego losu. Nie zatrzymujmy się jednak na jego, czasami zaskakujących konkluzjach, ale sami podejmijmy trud serdecznego dialogu z Panem Jezusem, który sam jest wielką Odpowiedzią na ludzkie rozterki.

O. prof. dr hab. Adam Ryszard Sikora OFM

 

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

     

Znajdź w archiwum

Złota kolekcja

Aktorzy

  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy