Biblia Trzeciego Tysiąclecia rozpoczęta !

Email Drukuj PDF



Błogosławieństwem i owacją uczestników zakończyła się inauguracja nowego cyklu Verba Sacra – Biblia 3.0, Biblia Trzeciego Tysiąclecia. Początek Księgi Rodzaju – pierwsze dni stworzenia odczytała grupa dzieci i młodzież z parafii katedralnej. Szczególnie wzruszające były momenty, kiedy po każdym dniu stworzenia zapalano jedną świecę, symbolizującą światło Pana. Z uznaniem przyjęto nową oprawę muzyczną, którą kunsztownie skomponowała i brawurowo wykonała z zespołem Katarzyna Stroińska – Sierant. Po raz pierwszy na Verba Sacra pojawiły się medytacje, zaczerpnięte z kazań kardynała Josepha Ratzingera i „Tryptyku Rzymskiego” Jana Pawła II. Dzięki precyzyjnej i głębokiej interpretacji Dariusza Kowalskiego mogliśmy przekonać się, jak żywe i skuteczne jest słowo Boże. Duża zasługa w tym twórcy przekładu i autora komentarza, o. prof. dr hab. Adama Ryszarda Sikory OFM, który z entuzjazmem włączył się w realizację nowego cyklu Verba Sacra. Fot. Zbigniew Skibniewski


VERBA SACRA

BIBLIA 3.0

BIBLIA TRZECIEGO TYSIĄCLECIA

KSIĘGA RODZAJU

Stworzenie świata

Upadek człowieka

Noe


sto siedemdziesiąta ósma prezentacja VERBA SACRA


czyta

Dariusz Kowalski


oraz

Zosia Żurawska, Marysia Cofta, Teresa Cofta, Benedykt Cofta, Franek Cofta.

Natalia i Szymon Puchalscy


komentarz i przekład


o. prof. dr hab. Adam Ryszard Sikora OFM

Kierownik Zakładu Nauk Biblijnych Wydziału Teologicznego UAM


teksty rozważań


Joseph Ratzinger „Na początku Bóg stworzył...” Cztery kazania o stworzeniu i upadku

Jan Paweł II „Tryptyk Rzymski


muzyka


Katarzyna Stroińska - Sierant /kompozycje, fortepian/


Piotr Max Wiśniewski – kontrabas

Marcin Piekut – klarnet, saksofon

Mirosław Kamiński – instrumenty perkusyjne

Jarosław Sierant – skrzypce I

Łukasz Nazarczuk – skrzypce II

Remigiusz Strzelczyk – altówka

Andrzej Nowicki - wiolonczela



scenariusz i reżyseria


Przemysław Basiński


Niedziela 18 czerwca 2017 roku


Bazylika Archikatedralna w Poznaniu


Komentarz biblijny


Jeden z największych egzegetów w historii chrześcijaństwa – Orygenes, wielki komentator Biblii z Aleksandrii w Egipcie, pisząc w III wieku naszej ery komentarz do Księgi Rodzaju, zanotował na jej temat następującą refleksję: „Jak ktoś, kto wypłynął małą łódką na głębokie morze czuje, że ogarnia go niepokój z powodu powierzenia niezmierzonym falom tak maleńkiego kawałka drewna, tak i my czujemy lęk, gdy ośmielamy się zapuszczać na ocean tak wielkich tajemnic”.

Ten niepokój przez wieki odczuwają zwłaszcza ci, którzy otwierają początkowe stronice Księgi, budzące w historii z jednej strony największe napięcia, jakie powstają między nauką i wiarą, a z drugiej strony zachwycają niezwykłym pięknem z racji naturalnej i duchowej ich bliskości do biografii każdego człowieka (G. Ravasi).

Oczywiście, „Biblia nie chce być widziana jako księga historii, nauki, kosmologii czy antropologii, lecz pragnie być przede wszystkim przesłaniem nadziei, zbawienia, sądu i wyzwolenia” (G. Ravasi). Chce natomiast być czytana i rozważana z pomocą Ducha Świętego jako Boży list, pozwalający rozpoznać zamysł Boży (por. 1 Kor 2, 16) i własne miejsce w historii zbawienia.

Księga Rodzaju jest pierwszą księgą Biblii i pierwszą księgą starotestamentowego zbioru ksiąg, który po hebrajsku nazywany jest Torą, a w kanonie chrześcijańskim zazwyczaj Pięcioksięgiem. Dla Żydów ta część Biblii jest najświętsza, jako słowo, które Mojżesz otrzymał od samego Boga. W tradycji żydowskiej spisanie Tory przypisuje się właśnie Mojżeszowi, jako temu, którego Bóg powołał, by wyprowadzić synów Izraela z niewoli egipskiej i poprowadzić do Kanaanu – Ziemi Bożych obietnic.

Księga Rodzaju składa się z wyraźnie odróżniających się od siebie dwóch części. Na część pierwszą składają się rozdziały od 1 do 11, stanowiące tzw. prehistorię biblijną, którą można uznać za próbę odpowiedzi religijnej na podstawowe pytania o początek świata, sens jego istnienia czy sens życia człowieka. W części drugiej (rozdz. 12-50), autor natchniony kreśli dzieje patriarchów, protoplastów Narodu Wybranego: Abrahama, Izaaka i Jakuba, a także dzieje dwunastu synów Jakuba. Szczególnie rozbudowany jest opis dziejów Józefa, najbardziej ukochanego syna Jakuba. Księga kończy się dotarciem Jakuba i jego synów do Egiptu, zmuszonych do opuszczenia ziemi Kanaan z powodu panującego tam głodu.

Księga Rodzaju posiada niezwykle istotny sens teologiczny dla całej Biblii. Daje bowiem spójny religijny obraz świata i człowieka na tle planów Bożych. Ukazuje Boga jako Stwórcę wszystkiego, co istnieje, i jako Tego, który wyprowadza z Abrahama lud – Izrael, z którym wiąże się On przymierzem.

Dzisiaj wsłuchiwać się będziemy jedynie w pierwszą część Księgi Rodzaju. Czytane będą fragmenty mówiące o pochodzeniu świata i człowieka, o jego upadku, o wzmagającym się złu, któremu Bóg stawia kres przez potop, o sprawiedliwym Noe oraz o pysze i zuchwałości człowieka, którego symbolem stała się wieża Babel.

Monumentalny, a zarazem odznaczający się wielkim kunsztem literackim charakter, mają dwa opisy stworzenia. Pierwszy opis (Rdz 2,4b-25) ukazuje niezwykle wzniosłą ideę Boga, który jest bytem wiecznym, wszechmocnym, niezależnym od materii, na którego rozkaz powstaje wszechświat i wszystko, co w nim istnieje, ale obok tej podkreślanej transcendencji jest On bliski stworzeniu: nadaje mu nazwy, rządzi nim i cieszy się z dokonanego dzieła. Drugi opis (Rdz 1,1-2,4a) kładzie nacisk na ukazanie wzajemnej bliskości Boga i człowieka. Oba opisy podkreślają, że wszystko, co istnieje poza Bogiem, jest stworzeniem, a nie bóstwem; oba opisy przekazują też naukę o wyjątkowej godności człowieka, o stworzeniu go jako mężczyzny i kobiety, o powołaniu do życia małżeńskiego. Oba opisy zalecają też ludziom pracę i troskę o rozwój kultury i cywilizacji.

Gwałtownym zburzeniem harmonii, piękna i dobroci stworzonego świata jest naruszenie przez grzech Bożego przykazania, przedstawiony symbolicznie w obrazie spożycia zakazanego owocu przez pierwszą parę ludzką. Choć to wąż jest inicjatorem tego aktu nieposłuszeństwa, człowiek poniesie jednak wszystkie jego tragiczne skutki. Ale nawet w tej ciemnej godzinie ludzkiej historii, Bóg ulituje się nad ludźmi i zostawi im obietnicę Wybawcy, który zmiażdży głowę węża i doprowadzi do całkowitej klęski tego, którego wiele wieków później św. Jan nazwie „zabójcą i kłamcą” (J 8,44), smokiem, starodawnym wężem, diabłem, szatanem (por. Ap 12,9). Zło, które w ludzką historię weszło przez grzech, nazwany później pierworodnym, z upływem czasu będzie się potęgować. Już w drugim pokoleniu ukaże ono swoją agresywną twarz w akcie bratobójstwa. Osiągnie ono w pewnym momencie taką miarę, że za jedyny sposób oczyszczenia ludzkiego rodu uzna Bóg wody potopu, z których ocali jedynie Noego i siedem innych osób znajdujących się razem z nim w arce.

Niestety, „zainfekowanie” złem nie ominie dalszych ludzkich pokoleń, które odwracać się będą od Boga, stawiać na Jego miejscu różne ideologie, będą Go lekceważyć i ignorować Jego prawa. Te postawy zilustruje autor Księgi wymownym obrazem wieży Babel. Pełna pychy próba detronizacji Boga kończy się bowiem dla ludzkości utratą możliwości porozumiewania i autodestrukcją.

Nieskończone miłosierdzie Boga będzie poszukiwać jednak nowej ścieżki wyjścia z tej kolejnej pułapki, w którą wpadł człowiek odrzucając Boga. Powoła Abrama i z nim zwiąże nowe nadzieje. Ale o tym mówią już dalsze rozdziały Księgi Rodzaju.


o. prof. dr hab. Adam R. Sikora OFM


MEDYTACJA


Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało. Odczytujemy na nowo opowieść o stworzeniu w świetle Chrystusa, aby na nowo i ostatecznie powiedzieć, czym w całej Biblii jest Słowo, przez które Bóg chce poruszyć nasze serca. Chrystus jest naszym przewodnikiem po Biblii. On w godny zaufania sposób pokazuje nam, co jest obrazem, a co właściwą, trwałą treścią wypowiedzi biblijnych.

Księga Rodzaju opisuje początki świata i fundamenty relacji człowieka i Pana Boga. Jeśli chcemy powrócić do harmonii z Nim, jedną z dróg jest wytrwała medytacja tej Księgi. Historie o stworzeniu świata, dzieje Adama i Ewy, upadek pierwszych rodziców: to tematy, które są aktualne w każdym miejscu, w każdym czasie i w życiu każdego człowieka. Każdy z nas nosi w sobie swoją historię, którą lepiej zrozumie, gdy porówna ją z dziejami pierwszych ludzi i spróbuje choć na kilka dni zamieszkać w rajskim ogrodzie. Czy zażyłość z Bogiem jest dziś jeszcze możliwa?


*

1 1Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2A ziemia była pustkowiem. I ciemność była nad otchłanią, a duch Boży unosił się nad wodami. 3I rzekł Bóg: „Niech będzie światło!” I stało się światło. 4I zobaczył Bóg, że światło było dobre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. 5I Bóg nazwał światło dniem, a ciemność nocą. I był wieczór i poranek – dzień pierwszy. 6I rzekł Bóg: „Niech będzie sklepienie między wodami i oddzieli jedne wody od drugich!” 7I uczynił Bóg sklepienie. I oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem. I tak się stało. 8I Bóg nazwał sklepienie niebem. I tak był wieczór i poranek – dzień drugi. 9I rzekł Bóg: „Niech wody pod niebem zbiorą się w jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd”. I tak się stało. 10A suchy ląd Bóg nazwał ziemią, a zebrane wody nazwał morzem. I zobaczył Bóg, że były dobre. 11I rzekł Bóg: „Niech ziemia wyda zielone rośliny: trawy, co dają nasiona, i drzewa owocowe, które rodzą na ziemi owoc według swego gatunku, w których jest nasiono. I tak się stało. 12I wydała ziemia zielone rośliny: trawę, która daje nasiono według swojego gatunku, i owocowe drzewa, które dają ziarna według swojego gatunku. I widział Bóg, że były dobre. 13I tak był wieczór i poranek – dzień trzeci. 14I rzekł Bóg: „Niech się staną światła na sklepieniu niebieskim, żeby oddzielały dzień od nocy i były znakami świąt, dni i lat 15i żeby świeciły na sklepieniu niebieskim nad ziemią. I tak się stało. 16I uczynił Bóg dwa wielkie światła świecące, większe, żeby rządziło dniem, i mniejsze, żeby rządziło nocą, a także gwiazdy. 17I umieścił je Bóg na sklepieniu niebieskim, żeby świeciły nad ziemią, 18żeby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre. 19I tak był wieczór i poranek – dzień czwarty. 20I rzekł Bóg: „Niech się wypełnią wody istotami żyjącymi, a ptactwo niech lata nad ziemią, pod sklepieniem niebieskim!” 21I stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego gatunku pływające istoty żywe, jakimi się wypełniły wody, i wszelkie ptactwo różnego gatunku. I widział Bóg, że były dobre. 22I błogosławił je Bóg i rzekł: „Bądźcie płodne i wypełnijcie morskie wody, a ptactwo niech się rozmnaża na ziemi!” 23I tak był wieczór i poranek – dzień piaty. 24I rzekł Bóg: „Niech ziemia wyda różnego rodzaju istoty żyjące: bydło, płazy i dzikie zwierzęta według ich gatunku!” I tak się stało. 25I uczynił Bóg różnego gatunku dzikie zwierzęta, bydło i płazy. I widział Bóg, że były dobre. 26I rzekł Bóg: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz i podobnego do Nas. Niech panuje nad morskimi rybami, nad ptactwem niebieskim, nad bydłem, nad całą ziemią i nad płazami, które pełzają po ziemi!” 27I stworzył Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył. Jako mężczyznę i kobietę ich stworzył. 28I Bóg ich pobłogosławił, i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, i wypełniajcie ziemię, i weźcie ją, i panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebieskim, i nad wszystkimi zwierzętami, co pełzają po ziemi. 29I rzekł Bóg: „Oto Ja wam dałem wszelkie rośliny, które dają nasiona na całej ziemi i każde drzewo, na którym jest owoc, który daje nasiono. To będzie dla was pożywieniem. 30Dla wszystkich zwierząt ziemi i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co rusza się na ziemi, co ma życie w sobie, będzie pożywieniem każda roślina. I tak się stało. 31I widział Bóg, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I był wieczór i poranek – dzień szósty.


MEDYTACJA

W opowieści o stworzeniu znajdujemy bowiem nie tylko rytm wyznaczony liczbą siedem i jego kosmiczne znaczenie. Rytm ten służy raczej jeszcze głębszemu stwierdzeniu: Stworzenie zmierza do szabatu, który jest znakiem przymierza między Bogiem a człowiekiem. Stworzenie jest tak skonstruowane, że skierowane jest ku godzinie adoracji. Stworzenie zostało dokonane, aby było obszarem adoracji. Spełnia się, wypełnia swoje przeznaczenie, jeśli wciąż na nowo jest przeżywane w odniesieniu do adoracji. Stworzenie istnieje ze względu na adorację. Adoracja jest właściwym centrum, poruszającą i porządkującą wewnętrzną siłą; w rytmie gwiazd i w rytmie naszego życia. Rytm naszego życia jest właściwy, jeśli jest przeniknięty adoracją. Świat istnieje dla uwielbienia Boga.


*


2 1I tak zostały ukończone niebo i całe mnóstwo stworzeń. 2A kiedy siódmego dnia Bóg ukończył swoje dzieło, jakie uczynił, w dzień siódmy odpoczął po całym swoim dziele, jakie uczynił. 3I pobłogosławił Bóg siódmy dzień i uświęcił go, gdyż w nim odpoczął po całym swoim dziele, jakie uczynił, stwarzając. 4Oto są dzieje stworzenia nieba i ziemi, w dniu, gdy PAN Bóg uczynił ziemię i niebo. 5I nie było jeszcze na ziemi żadnego polnego krzewu ani żadna polna trawa jeszcze nie wzeszła, bo PAN Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię. 6I wilgoć wyszła z ziemi i nawodniła całą powierzchnię ziemi. 7I utworzył PAN Bóg człowieka, z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. I tak stał się człowiek istotą żyjącą. 8I zasadził PAN Bóg ogród w Edenie na wschodzie, i umieścił tam człowieka, którego utworzył. 9I sprawił PAN Bóg, że wyrosły z ziemi różne drzewa o miłym wyglądzie i [mające owoce] dobre do jedzenia. I drzewo życia pośrodku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. 10Z Edenu wypływała rzeka, co niosła wodę do ogrodu i rozdzielała się stamtąd na cztery odnogi: 11nazwa pierwszej jest Piszon – ta okrąża całą ziemię Chawila, gdzie jest złoto. 12A złoto tej ziemi jest dobre. Tam jest też pachnąca żywica i drogocenny kamień. 13A nazwa drugiej rzeki jest Gichon. Ona okrąża całą ziemię Kusz. 14A nazwa trzeciej rzeki jest Chiddekel. Ona płynie na wschód od Aszszuru. A rzeka czwarta to Perat. 15I wziął PAN Bóg człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i doglądał. 16I przykazał PAN Bóg człowiekowi: „Z każdego drzewa w tym ogrodzie możesz jeść do woli, 17ale z drzewa poznania dobra i zła nie będziesz jadł, bo jeśli z niego zjesz, to z pewnością umrzesz!” 18I rzekł PAN Bóg: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam. Uczyńmy mu odpowiednią pomoc”. 19I utworzył PAN Bóg z ziemi wszystkie zwierzęta polne i wszystkie ptaki powietrzne i przyprowadził je do Adama, żeby zobaczyć, jakie nada im imiona, aby każda istota żyjąca nosiła imię nadane jej przez Adama. 20I mężczyzna dał imię wszelakiemu bydłu, ptactwu niebieskiemu i wszystkim zwierzętom polnym, ale człowiek nie znalazł właściwej dla siebie pomocy. 21I zesłał PAN Bóg na mężczyznę głęboki sen, i wyjął jedno z jego żeber, a to miejsce wypełnił ciałem. 22I z żebra, jakie wyjął z mężczyzny, utworzył PAN Bóg kobietę i przyprowadził ją do mężczyzny. 23I rzekł mężczyzna: „Ta jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała! Ta będzie nazywać się kobietą, gdyż z mężczyzny została wzięta”. 24Dlatego mężczyzna zostawi swojego ojca i swoją matkę i złączy się ze swoją żoną i będą jednym. 25I byli oboje, mężczyzna i jego żona nadzy, ale nie odczuwali wstydu.


MEDYTACJA

«I widział Bóg, że było dobre».

Widział, odnajdywał ślad swojej Istoty — 
Znajdował swój odblask we wszystkim co widzialne.
Przedwieczne Słowo jest jak gdyby progiem,
za którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.

Człowiek (Ja)
Dlaczego o tym właśnie jedynym dniu powiedziano:
«Widział Bóg, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre»?
Czy temu nie przeczą dzieje?
Choćby nasz wiek dwudziesty! I nie tylko dwudziesty!
A jednak żaden wiek nie może przesłonić prawdy
o obrazie i podobieństwie. 
/Jan Paweł II, „Tryptyk Rzymski”/

Czy rozmyślałeś choć raz nad tym, że jesteś podobny do Stwórcy i że Stwórca podobny jest do ciebie ?


*


3 1A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, jakie PAN Bóg uczynił. I rzekł do kobiety: „Czy naprawdę Bóg rzekł: Nie jedzcie z żadnego drzewa w ogrodzie?” 2I odpowiedziała kobieta wężowi: „Z owoców drzew ogrodu jeść możemy, 3ale o owocach drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: „Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, byście nie pomarli”. 4I rzekł wąż do kobiety: „Z pewnością nie umrzecie! 5Ale Bóg wie, że w dniu, gdy zjecie [owoc] z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg znać dobro i zło. 6I zobaczyła kobieta, że drzewo [ma owoce] dobre do jedzenia, i że jest nęcące dla oczu, i że to drzewo nadaje się do zdobycia wiedzy. I wzięła z jego owocu i zjadła, i dała też swojemu mężowi, który był z nią, i on zjadł. 7I otworzyły się oczy ich obojga i ujrzeli, że są nadzy. Wtedy spletli liście figowe i zrobili sobie przepaski. 8I gdy mężczyzna i kobieta usłyszeli głos PANA Boga, który przechadzał się po ogrodzie, gdy wiał codzienny wietrzyk, skryli się przed PANEM Bogiem wśród drzew ogrodu. 9I zawołał PAN Bóg do mężczyzny, i zapytał: „Gdzie jesteś?” 10A on odrzekł: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie i przeraziłem się, że jestem nagi, i schowałem się. 11I rzekł Bóg: „Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy zjadłeś z drzewa, z jakiego zakazałem ci jeść?” 12I odrzekł mężczyzna: „Kobieta, którą mi dałeś, dała mi [owoc] z drzewa i zjadłem”. 13I rzekł PAN Bóg do kobiety: „Dlaczego to zrobiłaś?” Kobieta odrzekła: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. 14I rzekł PAN Bóg do węża: „Skoro to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych. Na brzuchu będziesz się czołgał i będziesz jadł ziemię przez wszystkie dni twojego życia. 15I wzbudzam nieprzyjaźń między ciebie i kobietę, i między potomstwo twoje i jej potomstwo. Ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”. 16Do kobiety rzekł: „Bardzo powiększę twoje cierpienia i ból twojej brzemienności; będziesz rodzić dzieci w bólu. Twoje pragnienia będą skierowane ku twemu mężowi, a on będzie nad tobą panował”. 17A do mężczyzny rzekł: „Skoro usłuchałeś głosu twojej żony i zjadłeś z drzewa, o którym powiedziałem: „Nie będziesz jadł z niego” – z twego powodu będzie przeklęta ziemia: w pocie będziesz z niej jadł po wszystkie dni twojego życia. 18Ciernie i oset będzie tobie rodziła, a [przecież] będziesz jadał plony ziemi. 19W pocie czoła będziesz jadł chleb aż do twojego powrotu do ziemi, z której zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i w proch się obrócisz”. 20I dał mężczyzna swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących. 21A uczynił PAN Bóg mężczyźnie i jego żonie odzienie ze skóry i przyodział ich. 22I rzekł PAN Bóg: „Oto człowiek stał się jak My: poznał dobro i zło. Oby tylko nie wyciągnął swej ręki i nie wziął też z drzewa życia, zjadł i żył na wieki!” 23I usunął go PAN Bóg z ogrodu Eden, żeby uprawiał ziemię, z której został wzięty. 24I wygonił człowieka, i postawił na wschodzie od ogrodu Eden cherubinów i błyszczący ognisty miecz, aby strzec drogi do drzewa życia.


 MEDYTACJA


Człowiek nie chce być stworzeniem, nie chce być zależny, nie chce mieć miary. Swoją zależność od Bożej miłości interpretuje, jako poddanie, a poddanie jest niewolą; z niewoli trzeba się wyzwolić. Dlatego człowiek sam chce być bogiem. Jeśli tego próbuje, wszystko się zmienia. Zmienia się relacja człowieka do samego siebie, zmienia się jego relacja do innych ludzi: Dla tego, kto chce być bogiem, również drugi człowiek staje się granicą, konkurentem, zagrożeniem. Relacja z innymi staje się relacją wzajemnego oskarżenia i walki, zakończonej zabiciem drugiego człowieka.


*


4 1I Adam poznał Ewę, swoją żonę. I poczęła, i urodziła Kaina i rzekła: „Otrzymałam mężczyznę od Pana”. 2A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata. Abel był pasterzem, a Kain uprawiał ziemię. 3Po jakimś czasie Kain przyniósł dla Pana ofiarę z plonów ziemi, 4a Abel przyniósł na ofiarę pierwociny ze swojego stada i z ich tłuszczu. I wejrzał PAN na Abla i jego ofiarę, 5a na Kaina i jego ofiarę nie spojrzał. Wtedy Kain bardzo się rozgniewał, a jego twarz spochmurniała. 6I rzekł PAN do Kaina: „Czemu się złościsz? I czemu twoja twarz spochmurniała? 7Gdybyś czynił dobrze, wtedy twoja twarz byłaby pogodna, ale jeśli źle postępujesz, grzech leży w progu i czyha na ciebie. A to przecież ty masz panować nad nim”. 8I rzekł Kain do Abla: „Chodźmy w pole”. A gdy byli już na polu, Kain rzucił się na swojego brata Abla i go zabił. 9I rzekł PAN do Kaina: „Gdzie jest twój brat Abel?” On odrzekł: „Nie wiem. Czy ja jestem stróżem mojego brata?10 I rzekł Bóg: „Coś ty zrobił? Głos krwi twojego brata woła z ziemi do Mnie! 11Dlatego bądź przeklęty na tej ziemi, która rozwarła swoją gardziel, by wchłonąć w siebie krew twojego brata przelaną przez ciebie. 12Gdy będziesz uprawiał ziemię, ona już nie będzie dla ciebie urodzajna. Będziesz tułaczem i samotnikiem na ziemi. 13I rzekł Kain do Pana: „Za wielka jest ta kara, bym mógł ją znieść!” 14Skoro mnie teraz wyganiasz z tej ziemi i mam się ukrywać przed Tobą i być tułaczem i uciekinierem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!” 15I rzekł mu Pan: „O nie! Kto by zabił Kaina, dozna siedmiokrotnej pomsty. I uczynił PAN znamię Kainowi, żeby nikt, kto go spotka, go nie zabił. 16I odszedł Kain od Pana i zamieszkał w ziemi Nod, na wschód od Edenu.


MEDYTACJA

Wszelka produkcja okropności, której nasilanie się obserwujemy dzisiaj z przerażeniem i ostatecznie z poczuciem bezsilności, ma wspólną podstawę w przyjętej przez współczesność zasadzie, aby granicy między dobrem a złem, granicy moralności nie traktował jako granicy, lecz aby ją odrzucił, uzyskując w ten sposób wolność . Skutki tej zasady powinny nam jednak pokazać, że jest ona oszustwem szatana, który chce zniszczyć świat i człowieka. Powinniśmy uznać, że człowiek nigdy nie może się zamknąć w czystej przestrzeni sztuki. Dlatego on sam, stworzenie, jego dobro i zło są zawsze obecne jako jego miara, a kiedy człowiek odrzuca tę miarę, oszukuje sam siebie. Nie wyzwala się, lecz przeciwstawia się prawdzie. a to oznacza, że niszczy siebie i świat.


*


6 9Oto są dzieje Noego: Noe był człowiekiem sprawiedliwym, prawym pośród swojego pokolenia i chodził z Bogiem. 10Noe miał trzech synów: Sema, Chama i Jafeta. 11A ziemia była zepsuta w oczach Bożych i napełniona gwałtem. 12Bóg patrzył na ziemię, a ona była zepsuta, bo każde stworzenie wypaczało swoją drogę na ziemi. 13Wtedy rzekł Bóg do Noego: „Postanowiłem położyć kres całemu stworzeniu, bo ziemia przez nie się napełniła gwałtem. Dlatego Ja je zniszczę razem z ziemią. 14Zrób sobie arkę z cedrowego drzewa, zrób w arce przegrody i wysmaruj ją smołą od środka i z wierzchu. 15A tak ją wykonaj: długość arki będzie trzysta łokci, szerokość pięćdziesiąt łokci, wysokość trzydzieści łokci. 16Zrób w arce otwór na światło na łokieć od góry. Wejście do arki zrób z boku. I zrób pierwszy, drugi i trzeci pokład. 17A Ja sprowadzę wody potopu na ziemię, żeby zniszczyć pod niebem całe stworzenie, w którym jest tchnienie życia; zginie wszystko, co jest na ziemi! 18Ale z tobą zawrę przymierze. Do arki wyjdziesz ty, twoi synowie, i twoja żona, i żony twoich synów. 19Wprowadź też do arki po parze ze wszystkich istot żyjących, samca i samicę, żeby ich uratować razem z tobą. 20Z ptactwa według ich gatunku i z bydła według ich gatunku, ze wszystkich płazów na ziemi według ich gatunku, niech wejdą z tobą po parze, żeby przeżyły. 21A ty zabierz wszelką żywność i zgromadź u siebie, żeby to było dla ciebie i dla nich pokarmem. 22I zrobił Noe dokładnie wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

7 11Kiedy Noe miał sześćset lat, w drugim miesiącu, siedemnastego dnia miesiąca, tego dnia wytrysnęły wszystkie źródła wielkiej otchłani i otworzyły się spusty nieba, 12i zaczęło lać strugami przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. 19A gdy woda dobrała jeszcze bardziej na ziemi, zakryte zostały wszystkie wysokie góry, jakie są pod całym niebem. 20Wody podniosły się jeszcze o piętnaście łokci tak, że góry zostały zakryte. 21I wtedy zginęło całe stworzenie na ziemi, co się ruszało na ziemi, z ptactwa, bydła i innych zwierząt, co się roiły po ziemi, i wszyscy ludzie. 22Wszystko, co w nozdrzach miało tchnienie życia, wszystko zginęło, co było na suchym lądzie. 23Wszelkie życie, jakie było na powierzchni ziemi, zginęło, od człowieka po bydło, płazy i ptactwo niebieskie. Wszystko zostało zgładzone z ziemi. Pozostał jedynie Noe i to, co z nim było w arce. 24A wody stale się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni.


8 1A Bóg pamiętał o Noem, o każdym stworzeniu i wszelkim bydle, jakie było z nim w arce. I sprawił Bóg, że przyszedł wiatr na ziemię i wody zaczęły opadać. 2I zostały zamknięte źródła otchłani i zawory nieba, a deszcz z nieba przestał padać. 3I wody powoli ustępowały z ziemi. I opadały wody przez całe sto pięćdziesiąt dni. 4Siedemnastego dnia siódmego miesiąca osiadła arka na górach Ararat. 5A wody cały czas opadały aż do dziesiątego miesiąca. W pierwszym dniu dziesiątego miesiąca ukazały się wierzchołki gór. 6Po następnych czterdziestu dniach Noe otworzył okno arki, jakie zrobił. 7I wypuścił kruka. Ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki woda na ziemi nie wyschła. 8I wypuścił Noe gołębicę, aby przekonać się, czy wody już ustąpiły z powierzchni ziemi. 9Ale gołębica nie znalazła miejsca, gdzie mogłaby usiąść, wróciła z powrotem do arki, bo woda była jeszcze na całej powierzchni ziemi. Noe wyciągnął rękę, wziął ją, a ona weszła z powrotem do arki. 10I przeczekał jeszcze siedem dni, i znów wypuścił gołębicę z arki. 11A gołębica wieczorem wróciła z powrotem ze świeżym listkiem oliwki w dziobie. Wtedy Noe poznał, że wody na ziemi opadły. 12Potem czekał jeszcze siedem dni i wypuścił gołębicę, ale ona już nie wróciła do niego. 13W pierwszym dniu, pierwszego miesiąca, w sześćset pierwszym roku, gdy wody wyschły na ziemi, Noe zdjął dach z arki, i zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. 14W drugim miesiącu, dwudziestego siódmego dnia miesiąca, ziemia już była cała sucha. 15I rzekł Bóg do Noego: 16„Wyjdź z arki, ty i twoja żona, i twoi synowie, i żony twoich synów z tobą, 17każde cielesne stworzenie, które jest z tobą, ptactwo i bydło, i wszystkie płazy, co pełzają po ziemi. Wyprowadź je z sobą i niech się staną liczni na ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają na ziemi”. 18I wyszedł Noe i jego synowie, jego żona i żony jego synów. 19Wyszło też z arki wszelkie stworzenie: wszystkie płazy, wszelkie ptactwo i wszystko, co się porusza po ziemi, według ich gatunku. 20A Noe zbudował ołtarz dla Boga i wziął z każdej czystej zwierzyny i z każdego czystego ptactwa i złożył na ofiarę na tym ołtarzu. 21A Bóg poczuł miłą woń i rzekł do siebie: „Nie będę już więcej przeklinał ziemi z powodu ludzi, bo ich serca są podatne na zło od samej młodości. Nigdy już nie wyniszczę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. 22Przez wszystkie dni ziemi będą istniały: siew i żniwa, zimno i ciepło, lato i zima, dzień i noc”.


MEDYTACJA


Człowiek nie może wyzwolić się sam. Wolnymi i prawdziwymi możemy być tylko wtedy, gdy przestaniemy chcieć być bogiem, gdy zrezygnujemy z szaleństwa autonomii i samowystarczalności. Możemy jedynie zostać wyzwoleni, czyli stajemy się sobą, gdy otrzymujemy i przyjmujemy prawdziwe relacje. Ponieważ relacja bycia stworzonym jest zakłócona, dlatego tylko sam Stwórca może być naszym Odkupicielem. Odkupieni możemy zostać tylko wtedy, gdy Ten, od kogo się odcięliśmy, na nowo wyjdzie nam naprzeciw i wyciągnie ku nam rękę. Odkupienie oznacza bycie kochanym i tylko miłość Boga może oczyścić ludzką miłość, odnawiając od podstaw zakłóconą sieć relacji.


*

11 1Cała ziemia miała jeden język i te same słowa. 2A gdy szli ze wschodu, napotkali dolinę w ziemi Sinear i tam zamieszkali. 3I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, zróbmy cegły i wypalmy je w ogniu!” I tak mieli cegły zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy. 4I powiedzieli: „Chodźcie, wybudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt będzie sięgał nieba. I tak zrobimy sobie znak, żebyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi. 5I zszedł PAN, żeby zobaczyć to miasto i wieżę, jaką ludzie zbudowali. 6I rzekł PAN: „Oto, oni są jednym ludem i wszyscy maja tę samą mowę, a to jest powodem, że zaczęli budować. Odtąd więc nie powstrzymają się przed niczym, co zamierzą zrobić. 7Zejdźmy więc i pomieszajmy im ich mowę, żeby jeden nie rozumiał już mowy drugiego. 8I PAN rozproszył ich stamtąd po całej ziemi, że przestali budować to miasto. 9Dlatego nazwali to miasto Babel, bo tam BÓG pomieszał mowę całej ziemi i stamtąd PAN rozproszył ich po całej ziemi.


MEDYTACJA

Jezus przemierza odwrotną drogę niż Adam. W przeciwieństwie do Adama On rzeczywiście jest „jak Bóg“. Ale owo „bycie-jak-Bóg“, tożsamość z Bogiem, jest byciem Synem, a tym samym jest w pełni relacją. Dlatego Ten, kto rzeczywiście jest „jak Bóg“, nie trzyma się kurczowo swojej autonomii, nie chce zniesienia granic dla swoich sprawności i swoich zachcianek. Idzie odrotną drogą: staje się zależny, staje się sługą. Ponieważ nie idzie drogą władzy, lecz miłości, może zstąpić aż do kłamstwa Adama, aż do śmierci i tam odnowić prawdę, dać życie.

Dlatego Chrystus jest nowym Adamem, z którym bycie człowiekiem rozpoczyna się na nowo. Z istoty jest On relacją i byciem w relacji: Synem - dzięki Niemu relacje stają się znów właściwe. Jego rozciągnięte ramiona są otwartą relacją, która jest dla nas zawsze dostępna. Dlatego krzyż, miejsce Jego posłuszeństwa, staje się prawdziwym drzewem życia.

 
Ta strona używa cookie. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki

Wydarzenia

  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia

Mecenat





  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

     

Znajdź w archiwum

Złota kolekcja

Aktorzy

  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy