Wypowiadać słowa tak, aby zrodziła się z nich modlitwa…

Email Drukuj PDF

 

 Wypowiadane słowa powinny nieść w sobie światło nadziei i braterskiej miłości; być zdolne do pokłonienia się przed dobrem, jakie staje się naszym udziałem w chwili zaufania mocy Bożej łaski – wtedy takie słowa odczuwamy jako „święte” – przemieniające słabości przypisane ludzkiej naturze, w gesty godności, która jest pierwszym „pięknem” otwarcia się na drugiego człowieka – i właśnie takiego „otwarcia” na bliźniego, ale także na to, kim my sami jesteśmy, doświadczyliśmy 19 grudnia br. podczas „Verba Sacra”.

 

Wypowiadać słowa tak, aby zrodziła się z nich modlitwa…

 

 110. prezentacja „Verba Sacra” - Grażyna Barszczewska czyta „Modlitwy Gertrudy”

 Wypowiadane słowa powinny nieść w sobie światło nadziei i braterskiej miłości; być zdolne do pokłonienia się przed dobrem, jakie staje się naszym udziałem w chwili zaufania mocy Bożej łaski – wtedy takie słowa odczuwamy jako „święte” – przemieniające słabości przypisane ludzkiej naturze, w gesty godności, która jest pierwszym „pięknem” otwarcia się na drugiego człowieka – i właśnie takiego „otwarcia” na bliźniego, ale także na to, kim my sami jesteśmy, doświadczyliśmy 19 grudnia br. podczas „Verba Sacra”. Prezentacja, w przekładzie prof. dra hab. Artura Andrzejuka, wpisująca się w cykl „Modlitw Katedr Polskich” okazała się być prawdziwie rozmodlona – i nie chodzi jedynie o jej tytuł, ale o to, z jak wielką i prawdziwą szczerością „utytułowała się” w naszych wnętrzach. Wszystko za sprawą recytacji fragmentów „Modlitewnika Gertrudy” – tekstu ocalonego w historii jako XI-wiecznego zabytku piśmienniczego, a zachowanego w dobrych sercach, jako zbioru dziękczynnych, chwalebnych oraz błagalnych zwrotów „kłaniających się” Stwórcy.

Przemysław Basiński, czuwający nad realizacją przedsięwzięcia, jako jego inicjator, pomysłodawca i dyrektor, zaprosił do poprowadzenia „modlitwy” Grażynę Barszczewską, której głos pulsował „ciepłem”, wprowadzającej nastrój skupienia intonacji – choć nie tylko, gdyż talent aktorki, „słyszany” na miarę pokory, pozwolił także odczuć zdecydowanie i pewność ujawniające prawdę każdego ze słów, z którymi obcowaliśmy. W „prawdzie” odnoszącej się do „Boga polifonicznego i bliskiemu człowiekowi, Ojca Wszechmogącego, Władcy życia człowieka, Króla Królów”, Grażyna Barszczewska obdzielała nas „tajemnicą” recytacji, która przyjęła imię spotkania spełnionego na tyle, na ile skłonni byliśmy poddać się „prawdzie” „bycia” na ziemi, którego pełnię odkrywa „żywy kontakt ze światem celebracji życia, z otoczeniem Boga” – tą nadzieją, jak zauważył w komentarzu do niedzielnej prezentacji ks. prof. dr hab. Bogusław Nadolski, Gertruda przepełniła swoje modlitwy. Jeśli zaś mowa o autorce „Modlitewnika”, warto wspomnieć, iż była księżną wywodzącą się z rodu Piastów, córką króla Polski Mieszka II Lamberta. Sprawia to, że jej losy pozwalają się odczytać jako pierwsze, pośród znamienitych autorów piśmienniczych skarbów „Verba Sacra”, które mają tak bliski pod względem teologii i życiowo – „czytelny” związek z Poznaniem i Bazyliką Archikatedralną Grodu Piastów. W dziejach „Verba Sacra” – i biorąc pod uwagę sakralne znaczenie tego Cyklu – w historii Kościoła, jest to niebywały fenomen.

„Do Boga Stworzyciela nieba i ziemi”, „Do dobrego Jezusa”, „Do Boga łaskawego lekarza” – zanosiła rytm każdego z tworzących ją serc, schola Seminarium Towarzystwa Chrystusowego, dyrygowana artyzmem ks. dra Waldemara Partyki COr. „Kyrie”, „Veni Creator”, Kyrie Eleison” oraz „Ave Maria” przenikały „wieczór” myśli zgromadzonych wiernych, jasnym dźwiękiem oboju Marka Jażdżewskiego, jakby każde „święte słowo” – nawiązując do tekstów ożywiających wiarę „Modlitewnika” – było „wczesnym rankiem”, którego piękno jest władne ogarnąć nas z taką nadzieją, iż wierzymy, że nastaje on w porze najwłaściwszej. W takiej też porze „nastały” owe modlitwy zrodzone ze świadomości, iż każde słowo godne jest stworzenia modlitwy – jeśli tylko odnajdziemy w sobie pokorę, której wypowiedzenie w formie tego właśnie „słowa”, otworzy nas na to, co możemy postrzegać jako „święte” – tak, jak każda i dlatego tak namacalnie niezwykła „Verba Sacra”.

Dominik Górny

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Ta strona używa cookie. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki

Wydarzenia

  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia

Mecenat





  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

     

Znajdź w archiwum

Złota kolekcja

Aktorzy

  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy