Msza za zmarłych aktorów VERBA SACRA

Email Drukuj PDF

 

W niedzielę 6 marca po Modlitwach nad miastem w katedrze odprawiona została Msza św. za zmarłych aktorów Verba Sacra: Henryka Machalicę, Krystynę Feldman, Mariusza Sabiniewicza, Gustawa Holoubka, Zbigniewa Zapasiewicza, Janusza Zakrzeńskiego, Krzysztofa Kolbergera. Eucharystię sprawowali kapłani, wśród których znaleźli się również komentatorzy Verba Sacra: ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel, ks. prof. dr hab. Bogdan Poniży,O. Wojciech Ciak OCD, O. Salezy Tomczak OFM. Oprócz nich byli obecni kapłani Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich - brat Benedykt i brat Jakub oraz  ks. prałat dr Stefan Schudy. Przewodniczył proboszcz katedry ks. kanonik Ireneusz Szwarc. Homilię wygłosił ks. prof. Jan Kanty Pytel, który powiedział m.in., że mury katedralne zawsze będą pamiętać zmarłych aktorów, a ich recytacje Pisma Świętego stały się niezwykłym świadectwem wiary. Modlitwą objęto również zmarłych komentatorów: ks. prof. dr hab. Mariana Wolniewicza, ks. prof. dr hab. Juliana Warzechę,  prof. dr hab. Zygmunta Kubiaka, prof. dr hab. Annę Świderkównę, prof. dr hab. Andrzeja Wójcika. Wspomniano zmarłych patronów honorowych: edycji radomskiej Verba Sacra/2001-2002/ - ks. biskupa Jana Chrapka, edycji lubelskiej /2000/ - ks. arcybiskupa Józefa Życińskiego. Pamiętaliśmy o dziennikarzach: Romie Brzezińskiej, zaangażowanej bardzo mocno w propagowanie projektu VERBA SACRA oraz ks. dr Boguszu Lewandowskim, dyrektorze Radia Emaus.

GUSTAW HOLOUBEK  

 Gustaw Holoubek przyjął zaproszenie do udziału w VERBA SACRA bez cienia wątpliwości. Należał bowiem do elity aktorskiej, która zna wartość słowa. Kiedy w styczniu 2000 r. zainaugurował cykl Modlitwy Katedr Polskich, miało się wrażenie, że czytając Księgę Koheleta sam jest Koheletem, mędrcem opowiadającym o bezsensownym życiu człowieka bez Boga. Bazylika Archikatedralna była szczelnie wypełniona tłumem, który przez prawie dwie godziny słuchał w skupieniu wielkiego tekstu i wielkiego aktora. Czuliśmy, że zapowiada się wielkie wydarzenie. Nikt z nas nie przypuszczał, że potrwa ono do dzisiaj i przyniesie tak obfity plon - 73 premiery, 50 aktorów, 170 000 uczestników. Inauguracja VERBA SACRA przez Holoubka miała również wymiar symboliczny. To on przed laty na scenie Teatru Narodowego jako Konrad w "Dziadach" Mickiewicza stał się aktorem - prorokiem. Jego rola weszła do naszej narodowej historii i stała się zapowiedzią niezwykłych wydarzeń, które potem nastąpiły, a które zwiastowali nasi romantycy. Ich zwieńczeniem był Papież z Polski - Jan Paweł II, który zainspirował nasz projekt.

Ta metafizyczna więź odsłania duchową ciągłość, w którą Opatrzność wpisuje VERBA SACRA, posługując się aktorami, zwłaszcza takimi jak Gustaw Holoubek. Otrzymują oni szczególny dar, depozyt słowa, aby odkrywać jego prawdziwe źródło - Boga.

Módlmy się, aby takich aktorów nie zabrakło.

 

 KS. PROF. MARIAN WOLNIEWICZ

 Poznaliśmy się w listopadzie 2000 roku. Któregoś dnia pojawiłem się w Jego mieszkaniu na najwyższym piętrze Psałterii. Mieliśmy wybrać fragmenty Ewangelii według św. Jana do ostatniej prezentacji VERBA SACRA w jubileuszowym cyklu Modlitw Katedr Polskich. O Księdzu Wolniewiczu wiedziałem niewiele, poza tym, że jest biblistą, współtwórcą Biblii Poznańskiej, autorem przekładu całego Nowego Testamentu, no i człowiekiem bardzo wymagającym. Nasze spotkanie okazało się bardzo udane, wbrew moim początkowym obawom o zrozumienie dla spraw artystycznych, które m.in. wymagały dokonania w tekście Ewangelii dość dużych skrótów. Ksiądz Wolniewicz był tak otwarty, że rezultacie mógł powstać scenariusz złożony tylko z wypowiedzi Jezusa. Był to pomysł bardzo ryzykowny, bo zmuszał aktora do najwyższego napięcia, bez możliwości oddechu, który daje narracja. Ale na prezentację jubileuszową VERBA SACRA trzeba było zaproponować coś nowego, niezwykłego. Przesłałem tekst Jerzemu Zelnikowi i czekałem na reakcję. Na trzy dni przed przyjazdem do Poznania Jerzy podniósł alarm, nie ukrywając obaw co do możliwości interpretacji tak okrojonej Ewangelii. Po długiej rozmowie telefonicznej obiecałem, że wszystko na miejscu wyjaśni mu osobiście sam tłumacz i komentator. W przeddzień prezentacji zrobiliśmy próbę w katedrze, a potem przyszedł ksiądz Wolniewicz. Nie zapomnę tej dramatycznej rozmowy, podczas której objawiło się to, co było siłą i fundamentem biblijnej pasji Księdza Profesora - głęboki, kapłański charyzmat. Jerzy nie miał już żadnych wątpliwości i następnego wieczora zinterpretował tekst tak skromnie, tak pozbawiony aktorstwa, że wydobył z niego prawdziwie metafizyczny wymiar.

Od tamtego czasu mieliśmy z Księdzem Marianem bardzo dobry kontakt, który umocnił się przy okazji Benefisu Biblijnego. Uważałem, że trzeba wykorzystać popularność VERBA SACRA i promować ludzi zasłużonych dla Pisma Świętego, zwłaszcza wywodzących się z Poznania, który przecież jest miastem biblijnym, bo tu wydaje się Biblię Poznańską, Biblię Tysiąclecia. Ksiądz Profesor znakomicie nadawał się na postać inicjującą taki program, nie tylko jako znany biblista, ale także jako zasłużony Poznańczyk. Kiedy ogłosiliśmy termin uroczystości, odzew przeszedł najśmielsze oczekiwania. To niewiarygodne, ale na Benefis Księdza Wolniewicza ludzie się zapisywali ! Chętnych było tylu, że duży dziedziniec Muzeum Archeologicznego z trudem pomieścił wszystkich chętnych. Przybyło wiele osobistości - Wojewoda Nowakowski, Ksiądz Arcybiskup Gądecki, Rektor Lorenc. Profesor Chrząstowska czytała "Adama i Ewę" Twaina, Poseł Libicki - "Winnetou" Maya, Przewodniczący Klepas - wspomnienia z czasów szkolnych, Profesor Dworacki dialogował po grecku, Ksiądz Dyrektor Reformat opowiedział o egzaminach u Benefisanta, Profesor Walczak rozwinął okolicznościową orację, a na koniec Ksiądz Arcybiskup Gądecki wzniósł toast biblijny. Potem wniesiono placek biblijny od Mistrza Nowaka i rozpoczęły się śpiewy pod dyrekcją Księdza Schudego. To był niezapomniany wieczór.

Kiedy odwiedziłem Księdza Wolniewicza by zapytać co sądzi o Maratonie Biblijnym, który postanowiliśmy zorganizować dla uczczenia 5 - lecia VERBA SACRA, bez wahania poparł tę inicjatywę. O chorobie powiedział mi, gdy zaproponowałem udział w czytaniu. Ale nie było w nim nic z rezygnacji, mówił tylko ciszej. A potem pamiętam Jego radość, kiedy przywieźliśmy Biblię Maratonu. Ze wzruszeniem wertował strony i pobłogosławił nas. Rozmawialiśmy jeszcze dopóki pielęgniarka nam nie przerwała. Wiadomość o Jego śmierci przyjąłem ze smutkiem, ale nie zmącił on radości, że był wśród nas tak wspaniały biblista, tak wspaniały kapłan.

 

ROMANA BRZEZIŃSKA - LAJBOREK

 13 maja 2005 roku zmarła Romana Brzezińska, jedna z najbardziej zasłużonych dla projektu VERBA SACRA dziennikarek. Jeszcze w trakcie przygotowań, kiedy nikt z nas nie potrafił przewidzieć, jaka będzie skala odbioru całego przedsięwzięcia, ona z pasją zaangażowała się w jego propagowanie. Dzięki Jej artykułom w "Gazecie Poznańskiej" VERBA SACRA szybko stały się wydarzeniem medialnym. Zawsze spragniona szczegółów, wrażliwa na tę trudną formę artystyczną, jaką jest czytanie, potrafiła w swoich relacjach oddać istotę każdego spotkania w Katedrze, uchwycić jego wyjątkowy charakter. Niewątpliwie pomagało Jej w tym długoletnie doświadczenie i znakomita orientacja w problematyce Kościoła, bardzo dobre kontakty z duchowieństwem. Poza tym znała się na sztuce i wiedziała jak rozmawiać z aktorem. Należała do szlachetnej odmiany dziennikarzy, którzy wiedzą, o czym piszą, bo się do tego zawsze przygotowują. Dlatego Jej artykuły mogą być ważnym źródłem historycznym, opisującym początki Modlitw Katedr Polskich.

Kiedy zapraszałem Ją na Maraton Biblijny ucieszyła się i zapewniła mnie, że wraca do pracy. Czekałem, ale już nie wróciła.

 

 HENRYK MACHALICA

 Kiedy po brawurowej interpretacji Cervantesa w foyer Auli Uniwersyteckiej rozdawał autografy, nikt z nas nie przeczuwał, że w rok później nieszczęśliwy wypadek odbierze go nam na zawsze. Do roli Don Kichote Henryk Machalica przygotowywał się z wielką radością, bo postać błędnego rycerza z La Manchy, a zwłaszcza jego stosunek do świata były Mu bardzo bliskie. Przekonaliśmy się o tym podczas prezentacji 21 maja 2002 roku. Dla wielu z nas stał się wtedy prawdziwym bohaterem powieści Cervantesa. Potrafił jak wytrawny mistrz sceny przejść przez wszystkie stany emocjonalne i zachować mądry dystans do postaci, aby było miejsce i dla widza i dla słuchacza. Tak naprawdę, o czym niewiele osób wie, Henryk Machalica miał już swój udział w jubileuszowym cyklu VERBA SACRA. W kwietniu 2000 roku wraz ze swoimi synami Aleksandrem i Piotrem odczytał Dobrą Nowinę - Ewangelię św. Marka w przekładzie ks. Węcławskiego w kościele pw. Maryi Królowej przy Rynku Wildeckim. Zawsze interesował się kolejnymi premierami VERBA SACRA. W naszej księdze pamiątkowej napisał tak: "...niebo zawsze sprzyja dobrym zamysłom. Z serdecznym Bóg zapłać za zaszczytne zaproszenie do VERBA SACRA".

          Był aktorem o wielkiej kulturze i wiedzy, która z pewnością przydałaby się niejednemu młodemu artyście. Dlatego namawiałem Go do przygotowania autorskiego warsztatu w ramach Festiwalu Sztuki Słowa. Warsztatu niestety już nie będzie. 1 listopada, po długiej i ciężkiej chorobie, Henryk Machalica zmarł.

Pozostały w pamięci słowa, obrazy i to zdjęcie z afisza, na którym Henryk wyciąga rękę w charakterystycznym dla Niego, życzliwym geście pozdrowienia.

          "... Ale Don Kichote słyszy już swój własny śmiech i słyszy śmiech Boga, a ponieważ nie jest pesymistą i wierzy w życie wieczne, musi walczyć, gardząc współczesnością, inkwizytorską ortodoksją nauki, aby przywrócić życie nowe i niemożliwe..."/Miguel de Unamuno/

 

KRYSTYNA FELDMAN

http://www.verbasacra.pl/archiwum/krystyna_feldman_mowi_wiersz_ks_twardowskiego.mp3

 

MARIUSZ SABINIEWICZ

 Był aktorem VERBA SACRA zanim zaczęły rozbrzmiewać Święte Słowa w katedrach polskich. Na początku bowiem była Piwnica Duchowa, którą założyłem z O. Wojciechem Ciakiem w podziemiach poznańskiego klasztoru karmelitów bosych. Zapraszałem aktorów do czytania tekstów Pisma Świętego i literatury religijnej. Wśród nich znalazł się również Mariusz. Razem przygotowaliśmy kilka spektakli m.in.: W porę i Nie w porę /na podstawie listów św. Pawła/, Gdzie jesteś Judaszu /P.Claudel, A. Pronzatto/. Jednak największą naszą realizacją była radiowa adaptacja powieści Romana Brandstaettera "Jezus z Nazarethu". Sabiniewicz zagrał sam wszystkie postacie. To był i chyba jest do dzisiaj ewenement w sztuce radiowej. Całość składała się z 45 odcinków, emitowanych na przełomie 1992/1993 r. w poznańskim Radio Merkury. Mariusz miał niezwykły glos i ogromne możliwości dramatyczne. Kiedy organizowałem pierwszy konkurs dla aktorów na Festiwalu Sztuki Słowa w 2001 r. namówiłem Go do udziału z fragmentem "Jezusa z Nazarethu" za co otrzymał Nagrodę im. Romana Brandstaettera. I choć wystąpił w cyklu Modlitwy Katedr Polskich w 2004 roku, a przedtem w Wielkiej Gali "Biblio Ojczyzno moja", to jeszcze nie było to, co pokazałoby Jego możliwości, tak jak nasza wspólna praca nad "Jezusem z Nazarethu", o którym ktoś przypomniał niedawno. Pozostał w mojej pamięci jako niezwykły dar od Boga na mojej reżyserskiej drodze.

 

ZBIGNIEW ZAPASIEWICZ

Głęboko poruszony jakością (i ilością!) słuchaczy wyjeżdżam z nadzieją powrotu do Państwa – taki wpis w księdze pamiątkowej zostawił Zbigniew Zapasiewicz po prezentacji Kazań Skargi w Katedrze Poznańskiej. Tamtego październikowego wieczoru roku 2000 wszyscy byliśmy poruszeni. Oto doświadczyliśmy czegoś niezwykłego: tekst sprzed kilkuset lat  zatoczył koło i wrócił do  nas z niezwykłą siłą. Mimo niełatwego staropolskiego języka, wszyscy byli nie tyle poruszeni, co wręcz porażeni aktualnością Kazania. Zapasiewicz był też przejęty i zaproponował powtórzenie prezentacji w Sejmie. Niestety nie doszło do tego, ale na szczęście nasza współpraca na tym się nie skończyła. Zapasiewiczowi spodobał się mój projekt i droga do nowych realizacji została otwarta. Znaliśmy się wcześniej, z czasów moich studiów reżyserskich w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Był jednym z najbardziej lubianych naszych pedagogów, który potrafił rozmawiać nie tylko na każdy temat, ale również ciekawie postawić problem artystyczny. Był na obronie mojej pracy dyplomowej, a potem spotkaliśmy się na VERBA SACRA. Był w znakomitej formie. Znany był z bardzo mocnego, nośnego głosu. Potwierdziło się to na próbie mikrofonowej, na której musiałem wyłączyć nagłośnienie, bo okazało się niepotrzebne.

 Po raz drugi przyjechał z „Trenami” Kochanowskiego w 2006 roku. Znał je w całości i tylko na moją prośbę przeczytał z kartki. Publiczność słuchała go w wielkim skupieniu, a potem zgotowała owację na stojąco.

Rok później przybył na Wielką Galę Słowa Herberta. Nie mogło go na niej zabraknąć. Dał prawie recital, oczywiście wszystkie teksty z pamięci, który wywołał ogromne wrażenie nawet na żonie Herberta, która przecież nieraz go słuchała. Wyjeżdżał zaraz po swoim występie z bukietem kwiatów; spieszył się bo miał nazajutrz próbę generalną w Warszawie.

 W listopadzie 2009 miał przyjechać na Wielką Galę Słowackiego. Był jedynym aktorem, który dzierżył rząd dusz po Holoubku i Łomnickim. Odszedł ostatni z tej najwyższej półki. Należał do elity aktorskiej, która potrafiła mówić teksty najstarsze, jak i współczesne.

 

JANUSZ ZAKRZEŃSKI 

 Wybitny polski aktor, który w grudniu 2009 roku w ramach VERBA SACRA czytał św. Bernardyna ze Sieny, zginął 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, towarzysząc Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej Lechowi Kaczyńskiemu w drodze na uroczystości 70. rocznicy  Zbrodni Katyńskiej.

 

KRZYSZTOF KOLBERGER

Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Krzysztofa Kolbergera, wybitnego aktora teatralnego i filmowego. Od lat zmagał się z ciężką chorobą, ale nie rezygnował z pracy artystycznej. Wystąpił po raz pierwszy na VERBA SACRA w marcu 2000 r. z recytacją Księgi Rodzaju. Potem gościł jeszcze dwukrotnie w Poznaniu: w 2005 na Wielkiej Gali Słowa Jana Pawła II i w 2006 z fragmentami „Króla Ducha” Słowackiego. Był człowiekiem o wysokiej kulturze osobistej, zawsze przygotowanym i otwartym na współpracę. W ubiegłym roku udało nam się wydać płytę z recytacją Księgi Rodzaju w ramach Złotej Kolekcji VERBA SACRA.

 
Ta strona używa cookie. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki

Wydarzenia

  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia

Mecenat





  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

     

Znajdź w archiwum

Złota kolekcja

Aktorzy

  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy