św. Paweł - Drugi List do Koryntian

Email Drukuj PDF


 

W sobotę 9 kwietnia 2011 roku w Bazylice Archikatedralnej w Poznaniu znakomity polski aktor Aleksander Bednarz  z wielką empatią przeczytał 2 List do Koryntian św. Pawła. Komentarz i wybór fragmentów przygotował ks. dr Tomasz Siuda z Wydziału Teologicznego UAM. Oprawa muzyczna - Zespół Muzyki Dawnej Anonymous. W programie usłyszeliśmy utwory sakralne takich kompozytorów, jak: Orlando di Lasso, Giovanni Pierluigi da Palestrina, Tomas Louis de Victoria, Cristobal de Morales.

Drugi List św. Pawła do Koryntian - komentarz biblisty


        Drugi List do Koryntian św. Pawła wpisuje się w bogactwo piśmiennicze Apostoła, które było przejawem troski Pawła o wspólnoty przez niego założone. Listy jego są zazwyczaj odpowiedzią na zaistniałe problemy, które pojawiły się w konkretnych gminach chrześcijańskich. Choć nie stanowią one rozbudowanych traktatów teologicznych i nie przedstawiają systematycznego wykładu nauki i norm postępowania chrześcijańskiego, to jednak są nieocenionym skarbem przybliżającym życie pierwotnego Kościoła i jego samo rozumienie. Przybliżają także duchową sylwetkę Autora listów. Szczególnie jest to widoczne w Drugim Liście do Koryntian. Św. Paweł dzieli się w nim swoimi przeżyciami wewnętrznymi i doświadczeniem zmagania się z przeciwnikami głoszonej przez niego Ewangelii. Z jednej strony odsłania Apostoł trudy swojej posługi apostolskiej, z drugiej natomiast daje wgląd w pełną miłości relację jaka łączyła go z gminą koryncką.

Chrześcijańska wspólnota w Koryncie zawdzięcza swoją egzystencję działalności misjonarskiej Pawła. Korynt w czasach Pawła, ze swoimi dwoma portami: Lechaeum (2 km na północ) i Kenchrami (8 km na wschód), stanowił centrum handlowe między Wschodem i Zachodem. Był to także ośrodek władzy - stolica prowincji senackiej Achai z siedzibą prokonsula. Po Rzymie i Aleksandrii, Korynt był trzecim, co do wielkości, miastem Imperium Romanum. Wg niektórych świadectw w czasach nowotestamentalnych Korynt mógł liczyć ok. 500 000 mieszkańców. Była to przede wszystkim ludność napływowa o zróżnicowanym statusie społecznym: legioniści-weterani, przedstawiciele niższych klas, „wyzwoleńcy” z Rzymu, Grecy, Żydzi, niewolnicy i wolni, jak również reprezentanci nowo ukształtowanej finansowej arystokracji. W tym wielokulturowym mieście spotkać można było mnogość wierzeń i obchodów religijnych. Obok bóstw rzymskich i greckich, czczone były bóstwa wschodnie. Sławny był kult Afrodyty, a igrzyska istmijskie przyciągały licznych cudzoziemców. Żywe były także tradycje i filozofie greckie. W świecie natomiast znana była przysłowiowa nieobyczajność Koryntian.

Jak donoszą Dzieje Apostolskie Apostoł przybył do Koryntu podczas swojej drugiej podroży misyjnej, z Tesalonik przez Ateny (por. Dz 18,1-17). Doświadczenie niepowodzeń, jakie go spotkały podczas ewangelizacji w Macedonii (musiał uciekać z Berei, w Atenach zaś spotkał się z niezrozumieniem por. Dz 17,10-34) wywarły na nim głębokie piętno. Świadczą o tym słowa Apostola z Pierwszego Listu do Koryntian: I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem (2,3). Półtoraroczny pobyt Pawła w Koryncie był owocny. Wielu Koryntian, którzy słuchali Pawła, uwierzyło i przyjęło chrzest (Dz 18,8). Wśród nich był przełożony synagogi niejaki Kryspus. Nie oznacza to, że działalność Pawła nie było pozbawiona trudności. Opór ze strony kręgów Żydowskich spowodował, iż Apostoł stanął przed sądem prokonsula Galliona (Dz 18,12-17). Choć rozprawa sądowa przeciwko Pawłowi zakończyła się uniewinnieniem Apostoła (Dz 18,12-17), konflikt jednak z Żydami przyczynił się do opuszczenia przez Pawła Koryntu. Wraz z Pryscyllą i Akwilą, bliskimi współpracownikami, odpłynął do Efezu (por. Dz 18,18-19).

W Efezie docierały do Apostoła niepokojące wieści o pojawiających się problemach w gminie korynckiej. Chcąc im zaradzić Paweł wysyła list (Pierwszy List do Koryntian). Pragnie w nim uspokoić zwaśnione strony, wyjaśnić wątpliwości dotyczące istotnych prawd wiary, jak również skłonić do zerwania z występkami pogańskimi. Niestety list ten nie spełnił pokładanych nadziei. Działalność fałszywych nauczycieli, przeciwników Pawła, pochodzenia hebrajskiego (2 Kor 11,22) pogłębiała kryzys wiary gminy Korynckiej. Relacja między rozdartą wspólnotą chrześcijańską w Koryncie a Pawłem uległa pogorszeniu. Wymagało to osobistej interwencji ze strony Apostoła. Przybywa więc do Koryntu (por. Dz 19,10). Wizyta ta jednak nie zakończyła się sukcesem. Co więcej, podczas niej dochodzi do bliżej nam nieznanego, przykrego incydentu (2 Kor 2,5-8), wskutek którego, Paweł pośpiesznie powraca do Efezu. Pisze wtedy tzw. List we łzach (2 Kor 10-13) i przekazuje go za pośrednictwem Tytusa, który wyrusza do Koryntu, by załagodzić napiętą sytuację.

Perturbacje w Efezie spowodowane wystąpieniem złotników, wyrabiających statuetki świątyni Artemidy Efeskiej (Dz 19,23-20,1), skłaniają Pawła do opuszczenia azjatyckiej metropolii i udania się do Macedonii. W drodze do Macedonii spotyka Tytusa (2 Kor 7,13), który przekazuje dobre wieści z Koryntu. W odpowiedzi na dobre wiadomości Apostoł pisze tzw. List pojednania (2 Kor 1-9). Zaopatrzony w ów list, Tytus udaje się ponownie do Koryntu, by przygotować przybycie Pawła.

Drugi List do Koryntian stanowi kompilację wspomnianych listów: tzw. Listu pojednania (2 Kor 1-9) i Listu we łzach (2 Kor 10-13). Apostoł broni w nim swojej posługi apostolskiej. Wychodząc od własnych przeżyć, podejmowanych przez niego trudów na rzecz głoszenia Ewangelii, dokonuje uogólnionej refleksji dotyczącej problemu przebaczania, powiązania doświadczeń głosiciela Dobrej Nowiny z cierpieniami Chrystusa. Przypomina o mocy krzyża. Tak jak w śmierci Chrystusa, tak i w słabości człowieka uwidacznia się moc Boża, która może wszystko przezwyciężyć. Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny (2 Kor 12,10). Będąc w Chrystusie nowym stworzeniem, we wszystkim odnosimy zwycięstwo. Przy czym nasze postępowanie winno odzwierciedlać tę przynależność do Chrystusa.

W kontekście podarowanej wspólnoty w Chrystusie trzeba także rozumieć wezwanie Pawła by zebrać składkę dla chrześcijan w Jerozolimie. Choć ówczesna sytuacja materialna gminy jerozolimskiej była trudna, nie należy jednak w owej zbiórce upatrywać jedynie wyrazu solidarności z ubogimi (por. Ga 2,10). Wynika ona z samego faktu bycia chrześcijaninem, który w swoim życiu pragnie odwzorowywać Chrystusa. Dlatego św. Paweł, zachęcając do zbierania składki, nie zawaha się porównać tego dzieła do ofiary samego Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem ubogacić (2 Kor 8,9). Liczy się przy tym nie tyle wielkość datku, ale zaangażowanie dającego. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9,7).

Składka ta nie stanowi więc tylko pomocy materialnej. Gminy chrześcijańskie są przecież „dłużnikami” pragminy jerozolimskiej. Chodzi o dług darów duchowych, o dług wiary (por Rz 15,26-27). Kolektę tę należy więc traktować jako wyraz wspólnoty łączącej judeochrześcijan z poganochrześcijanami.

Powstałe problemy w gminie korynckiej uświadamiają nam, iż trzeba nieustannie zabiegać o jedność wspólnoty chrześcijańskiej. Źródłem, centrum i podstawą jedności jest Chrystus. Więź z Nim podtrzymywana jest przez Ducha Świętego. Równocześnie Duch Święty jest nam dany jako zadatek przyszłego życia (por. 1,21n; 5,5). A gdzie Duch, tam wolność (zob. 2 Kor 3,18). Wolność, którą miarą jest miłość bliźniego.


ks. dr Tomasz Siuda


 
Ta strona używa cookie. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki

Wydarzenia

  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia
  • Wydarzenia

Mecenat





  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

     

Znajdź w archiwum

Złota kolekcja

Aktorzy

  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy
  • Aktorzy