Księga Jozuego

Drukuj




alt

Uczestnicy 189. edycji Verba Sacra, opuszczali katedrę zachwyceni. Księga Jozuego w wykonaniu Dariusza Bereskiego /recytacja/ i Michała Hajduczeni /śpiew, kontrabas/ zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie Głęboki głos aktora oddawał prawdziwy klimat biblijnego tekstu, a niespotykany dotąd na Verba Sacra śpiew z towarzyszeniem kontrabasu nadawał całości niezwykły metafizyczny wymiar. Zdjęcia: Anna Galica i Zbigniew Skibniewski. Więcej zdjęć na www.facebeook.com

Poniżej komentarz biblijny ks. prof. dr hab. Janusza Nawrota.


Komentarz biblijny

Pierwsze z pism biblijnych, znajdujące się bezpośrednio po wielkim dziele Mojżeszowym, spisanym w Pięcioksięgu relacjonuje nam okres zajmowania i zasiedlania ziemi obiecanej przez naród wybrany, ciągnący z niewoli egipskiej, lud znający w zasadzie wyłącznie trudy i niewygody pustyni. W związku z tym materiał literacki księgi łatwo można podzielić na dwie zasadnicze części: walki o kolejne połacie Kanaanu (1,1-12,24) oraz zasiedlanie zdobytych obszarów według wyznaczonych losów dla każdego z pokoleń izraelskich (13,1-22,34). Ważne są jednak również dwa kończące księgę rozdziały 23-24 prezentujące absolutny nakaz wierności Bożemu prawu (23) oraz ponowne zawarcie przymierza już w ziemi obiecanej (24) na wzór tego, co wcześniej uczynił Mojżesz pod górą Synaj (Wj 24).

Pamiętamy, że poza nielicznymi wyjątkami, nikt, kto opuścił Egipt, nie wszedł do tej ziemi, ociekającej mlekiem i miodem. Ci, którym dane było doświadczyć wspaniałości kraju przodków, kraju Abrahama, Izaaka i Jakuba, to zrodzeni już w trakcie wyjścia potomkowie pokolenia krnąbrnego, niezachowującego prawa i bezustannie sprzeniewierzającego się Bożej dobroci. A jednak, Bóg nigdy nie cofa raz danego słowa i w końcu doprowadza swój lud do celu wędrówki, by mógł on posiąść ziemię, stanowiącą cel jego marzeń i tęsknoty. Już u schyłku swego życia Jozue bowiem powiedział: ze wszystkich wspaniałych obietnic, które dał wam Pan, Bóg wasz, ani jedna nie zawiodła: wszystkie wam się spełniły; żadna z nich nie okazała się próżna. A ponieważ nic nie ma za darmo i nawet teraz, dochodząc do celu, musi ów lud zająć tę ziemię nie bez walki, Bóg nie zostawia go w osamotnieniu i użycza mu swego wspomożenia we wszelkich czekających go trudach. Pierwszym znakiem owej pomocy jest mianowanie Jozuego na następcę Mojżesza i wodza ludu, by słuchając go, czynił to, co jest zamierzone przez Boga. Znakiem drugim są wielkie cuda przyrody, czynione na wzór tych, których lud doświadczył zdążając do ziemi obiecanej. Jak wcześniej Morze Czerwone odkryło swe łożysko, by lud przeszedł po jego dnie, tak obecnie to samo uczyni Jordan, rzeka graniczna ziemi, mającej stać się własnością ludu Izraela. Bóg bowiem czyni cuda tam, gdzie możliwości  człowieka już nie wystarczają. Trzecim ze znaków obecności Bożej jest strach i panika, jaką zasiał On pośród nieprzyjaciół, których Izraelici pokonali z wydatną Bożą pomocą, o czym świadczy zdobycie potężnych murów Jerycha, innych miast i krain ziemi, którą miała lud miała wziąć w posiadanie. Cudowność wszystkich tych wydarzeń uwypuklona w tekście świętym wskazuje jednoznacznie, że nie zdobyli kraju swoim mieczem ani ich nie ocaliło własne ramię, lecz prawica i ramię Boże oraz światło Jego oblicza, bo On sam ich umiłował (por. Ps 44,4). Już dużo później, za czasów proroka Samuela, sponiewierana niewiasta, Anna, u szczytu swego szczęścia, gdy Pan obdarzył ją upragnionym potomkiem, wyśpiewała to, czego za czasów Jozuego lud doświadczył w pełni: On ochrania stopy pobożnych. Występni zginą w ciemnościach, bo nie własną siłą człowiek zwycięża. Pan wniwecz obraca opornych: przeciw nim grzmi na niebiosach. Pan osądza krańce ziemi, On wywyższa moc swego pomazańca (1 Sm 2,9-10).

Samo zasiedlanie ziemi stanowi zaś wypełnienie obietnicy danej przez Boga Mojżeszowi a zarazem spełnienie celu całej wędrówki z Egiptu do Kanaanu. Każde z pokoleń otrzymało po swoim dziale ziemi, z wyjątkiem pokolenia Lewiego, które zostało w całości przeznaczone do wyłącznej służby Panu w Jego przybytku i z tej racji miało być utrzymywane przez rodaków z  pozostałych szczepów. Z jednaj więc strony było znakiem wierności Boga raz danemu przezeń słowu, z drugiej zaś swoistą nagrodą za trud zdobywania i walkę o własne miejsce pośród innych ludów zamieszkujących te same tereny. Na ziemi, którą zasiedliły poszczególne pokolenia miało panować jednak całkowicie inne prawo, prawo Boże, czyniące z całego ludu naród teokratyczny, którego Bóg miał być jedynym Panem, wyznaczającym standardy życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Wyrazem tego ostatniego – co usłyszymy – były tzw. miasta ucieczki, dające schronienie osobom winnym pozbawienia cudzego życia, jeśli stało się to przypadkowo i bez premedytacji.

Końcówka księgi to niezwykle istotne przypomnienie fundamentalnego warunku dalszego pobytu całej społeczności Izraela w ziemi obiecanej. Warunkiem tym jest ścisłe przestrzeganie wszystkich zaleceń i praw danych przez Mojżesza. Jozue to właśnie nakazał: macie strzec i wypełniać wszystko, co napisane w księdze Prawa Mojżesza, nie odstępując od niego ani na prawo, ani na lewo (…). Macie przylgnąć do Pana, Boga waszego (…) Troszczcie się bardzo o wasze życie, miłując Boga waszego. W zachowaniu tej wierności – jak usłyszymy – pomóc ma przede wszystkim pamięć o dokonanych przez Boga dobrodziejstwach dla ludu w czasie całej wędrówki, świadomość Jego dalszej pomocy, lecz także ostrzeżenie przed złowrogimi konsekwencjami własnego uporu i niewierności.

Dla nas, dzisiejszych członków ludu Bożego niech stanie się to głęboką nauką, by pójść podobną drogą życia: wierność ze względu na pamięć o dokonanych dobrodziejstwach, stała wierność Boga w naszej codzienności oraz wszelkie konsekwencje każdej drogi życia, jaką człowiek w pełnej wolności i odpowiedzialności obiera dla siebie.

ks. prof. dr hab. Janusz Nawrot